<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Chronos24.pl &#187; video</title>
	<atom:link href="http://chronos24.pl/kategoria/video/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://chronos24.pl</link>
	<description>Strona miłośników zegarów i zegarków &#124;&#124; Watches &#38; time on-line</description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 May 2012 07:24:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>Test: D.Dornblüth &amp; Söhn Cal.99.2</title>
		<link>http://chronos24.pl/test-d-dornbluth-sohn-cal-99-2/</link>
		<comments>http://chronos24.pl/test-d-dornbluth-sohn-cal-99-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 16:43:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Doskocz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Testy i recenzje zegarków]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[Cal.99.2]]></category>
		<category><![CDATA[D.Dornblüth&Sohn]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chronos24.pl/?p=24542</guid>
		<description><![CDATA[Za zegarek niezależnego twórcy trzeba zazwyczaj zapłacić mała fortunę. Dirk Dornblüth to jeden z przystępniejszych niezależnych, który za rozsądną cenę oferuje bezkompromisową jakość i styl. Kalbe to mała, licząca sobie nieco ponad 8000 mieszkańców miejscowość nad rzeką Milde w północnych Niemczech, w kraju związkowym Saksonia–Anhalt. W tej oddalonej o 320km od niemieckiego centrum zegarmistrzostwa – [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="" alt=""/></p><p></p><p>Za zegarek niezależnego twórcy trzeba zazwyczaj zapłacić mała fortunę. Dirk Dornblüth to jeden z przystępniejszych niezależnych, który za rozsądną cenę oferuje bezkompromisową jakość i styl.</p>
<p><span id="more-24542"></span></p>
<p>Kalbe to mała, licząca sobie nieco ponad 8000 mieszkańców miejscowość nad rzeką Milde w północnych Niemczech, w kraju związkowym Saksonia–Anhalt. W tej oddalonej o 320km od niemieckiego centrum zegarmistrzostwa – Glashutte – miejscowości, przy ulicy Westpromenade 7, ulokowana jest mała rodzinna manufaktura klanu Dornblüthów. Dieter (ojciec) i Dirk (syn) Dornblüthowie uczyli się fachu w szkole zegarmistrzowskiej Glashutte (więcej o tym pisaliśmy <a href="http://chronos24.pl/d-dornbluth-sohn-rodzinna-manufaktura/">TUTAJ</a>). Dumnie nosząca ich nazwisko firma swoje początki datuje na rok 1959, choć tak naprawdę w obecnym kształcie marka działa od roku 1994. Wtedy to powstał – rękami Dirka Dornblütha &#8211; pierwszy, inspirowany klasycznym, niemieckim stylem czasomierz, dający początek niezależnej manufakturze, hołdującej tradycji ręcznego wykonywania mechanicznych zegarków najwyższej jakości i klasy. W branży zegarkowej, która dzisiaj bardziej swoim kształtem i strukturą przypomina w pełni zindustrializowany przemysł niż tradycyjną, rzemieślniczą sztukę (w niczym nie umniejszając niektórym firmom) D.Dornblüth &amp; Söhn, ze swoją filozofią ręcznego budowania czasomierzy jest prawdziwą perełką. Szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że w manufakturze próżno szukać nowoczesnych, komputerowo sterowanych obrabiarek CNC (Dornblüthowie od początku uznali to za zbędny luksus). Firma jest absolutnie odporna na zmieniające się jak w kalejdoskopie trendy oraz mody i wreszcie cena produkowanych w mocno ograniczonej ilości zegarków nie wywołuje palpitacji serca jak w przypadku 99% innych „niezależnych”.</p>
<p>W bardzo konsekwentnym stylistycznie i mechanicznie portfolio Dornblütha, obejmującym obecnie 8 różnych modeli, jeden odgrywa szczególnie istotną rolę. Kaliber 99.2 był pierwszym w pełni własnym projektem Ditera i Dirka Dornblüthów. Wyposażony (a raczej doposażony – ale o tym za chwilę) w małą sekundę i wskaźnik rezerwy chodu model, a precyzyjniej mówiąc kaliber, stał się wyjściową bazą dla wszystkich pozostałych konstrukcji powstających w Kalbe.</p>
<div id="attachment_24550" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/dd1.jpg" rel="lightbox[24542]" title="D.Dornblüth &amp; Söhn Cal.99.2"><img class="size-large wp-image-24550" title="D.Dornblüth &amp; Söhn Cal.99.2" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/dd1-573x429.jpg" alt="D.Dornblüth &amp; Söhn Cal.99.2" width="573" height="429" /></a><p class="wp-caption-text">D.Dornblüth &amp; Söhn Cal.99.2</p></div>
<p>Dzięki uprzejmości Dirka przez pełne 3 tygodnie miałem przyjemność nosić stworzony specjalnie dla nas egzemplarz modelu 99.2.</p>
<p><strong>Niemiecki styl</strong></p>
<p>Niemiecka szkoła zegarmistrzowska ma, podobnie jak wiele innych aspektów życia i działalności naszych zachodnich sąsiadów, zestaw bardzo poukładanych, konkretnych i konserwatywnych zasad. Zasady te tyczą się, w przypadku zegarków Made In Germany, zarówno mechanicznej, jak i stylistycznej części projektu każdego zegarka – i na całe szczęście oba elementy mają swoje niezaprzeczalne zalety. Zacznijmy od zewnętrza.</p>
<p><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/dd6.jpg" rel="lightbox[24542]" title="Test: D.Dornblüth &#038; Söhn Cal.99.2"><img class="alignright size-medium wp-image-24553" style="margin: 10px;" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/dd6-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a> Każdy zegarek sygnowany prostym logo D.Dornblüth&amp; Söhn ma kilka wspólnych stylistycznie elementów. Mierząca „klasyczne współcześnie” 42mm średnicy i 11.5mm wysokości koperta wykonana jest ze stali (opcjonalnie można zamówić wersję z różowego złota). Jej bardzo tradycyjna forma i proporcje podkreślone są kombinacją starannych wykończeń: satynowanymi bokami, bezelem i deklem (z szafirowym okienkiem) oraz polerowaną górną powierzchnią uszu, wąską ramką wokół szafirowego, wypukłego szkiełka oraz boków bezela i dekla. Prosta, aczkolwiek bardzo elegancka i piękna koperta kryje srebrną, chropowatą, lekko połyskującą tarczę designersko mocno inspirowaną morskimi chronometrami pokładowymi, jakich prekursorzy oceanicznych podróży używali do nawigowania swoimi statkami po nieznanych, bezkresnych wodach mórz i oceanów świata. Kluczowe elementy tej morsko-chronometrycznej stylistyki to ring minutowy z wyraźną, czytelną podziałką (często nazywany „rail-track”), duże-małe tarcze sekundnika i, w testowanym modelu, rezerwy chodu (AB/AUF na godz. 3) i stylizowane, vintagowe wskazówki, termicznie niebieszczone – oczywiście ręcznie – celem uzyskania krystalicznie błękitnego, metalicznego koloru. Czytelna i perfekcyjnie skomponowana kompozycja to wzór sprawdzony i znany doskonale nie tylko z kolekcji praktycznie każdej marki niemieckiej (kojarzycie go zapewne również z 7-dniowym IWC Portuguese Automatic, ikoną w swojej i nie tylko swojej kategorii). Jeśli jednak design tarczy Ref.Cal.99.2 można uznać za wtórny, znany i powielany dziesiątki, jeśli nie setki razy przez dziesiątki manufaktur, prawdziwa unikalność i specialite de la maison zegarków Dornblüth &amp; Söhn (tego i każdego innego) ukryte są pod syntetycznym, szafirowym szkiełkiem dekla.</p>
<div id="attachment_24556" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/dd7.jpg" rel="lightbox[24542]" title="kaliber 99.2"><img class="size-large wp-image-24556" title="kaliber 99.2" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/dd7-573x429.jpg" alt="kaliber 99.2" width="573" height="429" /></a><p class="wp-caption-text">kaliber 99.2</p></div>
<p><strong>Złote serce</strong></p>
<p>Choć nie bez powodu D.Dornblüth &amp; Söhn jest nazywany manufakturą, tworzonego przez firmę kalibry nie są w 100% własnymi dziełami zegarmistrzów marki. Bazą każdego kalibru zamykanego w zegarku Dornblütha jest doskonale znany i sprawdzony w boju, manualnie nakręcany UNITAS 6497. Jednakże baza, to nie do końca właściwe określenie tego, ile de facto finalny kaliber sygnowany grawerami manufaktury ma wspólnego z tym sygnowanym logotypami fabrycznymi. Z całego, stockowego UNITASA modyfikowana konstrukcja czerpie jedynie przekładnie napędową z kołem minutowym, wychwytem, kołem balansowym, sprężyną włosową i mechanizmem naciągu – wszystkie inne elementy bazowego mechanizmu lądują w koszu. Do gotowej przekładni Dirk Dornblüth dokłada własne, ręcznie wykonane płyty, mostki, koła, przekładnie i komplikacje, tworzone już w 100% In-house. Co więcej, z siermiężnego i przeciętnie urodziwego UNITASA powstaje przepiękny, topowo wykończony mechanizm reprezentujący to co najlepsze w niemieckiej szkole dekoracyjnej. Duże elementy kalibru wraz z przykrywającą konstrukcję od góry płytą ¾ (charakterystyczną dla niemieckich mechanizmów) i ręcznie grawerowanym mostkiem koła balansowego, wykonane są z miedzi, a następnie pokrywane różowym złotem. Płytę bazową zdobi groszkowanie. 4 z 20 rubinowych kamieni łożyskowych umieszczone są w złotych szatonach, mocowanych niebieskimi śrubkami (pozostałe także są barwione na niebiesko termicznie). Powierzchnię płyty ¾ ozdabiają z kolei pasy genewskie oraz ręcznie grawerowane inskrypcje, wypełnione dla kontrastu żółtym złotem. Wreszcie dwa duże, stalowe koła naciągu ozdabia podwójny szlif słoneczny. Sam balans, pracujący z dostojną częstotliwością 18.800 wahnięć na godzinę, reguluje tzw. łabędzia szyja. Prawdopodobnie, zależnie od stopnia zaawansowania Waszej zegarkowej pasji, widzieliście już dziesiątki czasomierzy napędzanych różnie dekorowanym i działającym UNITASEM. Zapewniam jednak, że tak niesamowitej i perfekcyjnie zmodyfikowanej jego wersji nie zobaczycie nigdzie indziej. Kaliber 99.2 wygląda jak małe dzieło sztuki z dużo wyższej zegarmistrzowskiej półki, niż w rzeczywistości jest. Dodatkowo działa perfekcyjnie, a nakręcenie sprężyny co każde 2 dni (pełna rezerwa to 50h) to czysta przyjemność.</p>
<p><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/mechanizm1.jpg" rel="lightbox[24542]" title="Test: D.Dornblüth &#038; Söhn Cal.99.2"><img class="alignnone size-large wp-image-24565" title="" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/mechanizm1-573x573.jpg" alt="" width="573" height="573" /></a></p>
<p>I jeszcze słowo o dwóch dołożonych do mechanizmu, Dornblüthowych komplikacjach. Choć bazowy UNITAS ma sam w sobie komplikację małego sekundnika, Dirk Dornblüth w miejsce seryjnej przekładni montuje niezależną od głównego napędu, pośrednią przekładnię z dodatkową sprężyną i wałkiem. Rezerwa chodu zaś (jej analogowe wskazanie na tarczy) to stożkowa przekładnia dyferencyjna, połączona z mechanizmem naciągu sprężyny głównej.</p>
<div id="attachment_24559" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/dd3.jpg" rel="lightbox[24542]" title="złote serce..."><img class="size-large wp-image-24559" title="złote serce..." src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/dd3-573x429.jpg" alt="złote serce..." width="573" height="429" /></a><p class="wp-caption-text">złote serce...</p></div>
<p>Doskonale pamiętam pierwsze zetknięcie z marką D.Dornblüth&amp;Sohn, dzięki zamieszczonej parę lat temu na forum Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków foto-relacji z wizyty w Kalbe jednego z klubowych kolegów, &#8222;nakręconej&#8221; przy okazji odbierania przez niego swojego egzemplarza Dornblütha (modelu Cal.99.1. z biała tarczą, małą sekundą i błękitnymi wskazówkami). To, co szczególnie zwróciło moją uwagę – świeżego jeszcze wtedy pasjonata zegarków – to nie tylko piękny, ręcznie wykonywany w zgodzie z zegarmistrzowską tradycją czasomierz. Dirk Dornblüth to inne, świeże (choć tradycyjne) podejście do tworzenia mechanicznego zegarka. Możliwość dość dowolnej personalizacji wymarzonego egzemplarza, a nawet jego osobistego odbioru (po średnio 6-8 miesiącach oczekiwania) to dodatkowe smaczki, potęgujące wyjątkowość każdego kolejnego Dornblütha, szczególnie tego z własnymi inicjałami, wygrawerowanymi na płycie mechanizmu, zaraz nad tykającym balansem (bo i taka opcja istnieje).</p>
<p>Za recenzowany model Cal.99.2 trzeba zapłacić 5.300Euro (około 22.000PLN). W zamian, w pięknym, drewnianym pudełku z okienkiem odsłaniającym tarczę niczym stary zegar biurkowy, dostajemy klasyczny, ale z pewnością nie klasycznie nudny zegarek stworzony do codziennego, regularnego użytkowania. Jasne, że D.Dornblüth&amp;Sohn nie oferuje multi-funkcji sportowego G-Shocka ani blichtru złotego ROLEXA – ale propozycja z pewnością nie jest skierowana do szukającego takich cech klienta. Ja zakwalifikowałbym czasomierz, który widzicie na zdjęciach (z góry przepraszam za ich słabą jakość) jako idealny classic-casual. Dirk Dornblüth definiuje swoją pracę jako <strong><em>„tworzenie czasomierzy wedle własnego postrzegania zasad rzemiosła w zgodzie z tradycją starych mistrzów oraz udowodnienie, że niemiecka szkoła zegarmistrzowska kultywowana przez naszych poprzedników, jest ciągle możliwa do realizowania bez pomocy komputerowo sterowanych maszyn, nawet w erze internetu”</em></strong>.</p>
<p>Świetne ręczne wykonanie, klasyczny chronometrycznie inspirowany design i praktycznie wszystko, czego można oczekiwać i wymagać od zegarka na co dzień – te wartości odnajdziecie w zegarkach wykonywanych w saksońskim Kalbe. I nawet z zasady mniej praktyczna niż naciąg automatyczny  konieczność nakręcenia czasomierza co każde dwa dni daje całe mnóstwo przyjemności, połączonych z charakterystycznym, głośnym tykaniem zapadki naciągu i widokiem przepięknego, złotego mechanizmu. Mechanizmu przywodzącego na myśl tradycyjny, zegarmistrzowski fach, który, nie bez powodu, zwykliśmy nazywać sztuką. Uwielbiam ten zegarek.</p>
<div id="attachment_24569" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/dd9.jpg" rel="lightbox[24542]" title="Cal. 99.2 na ręku..."><img class="size-large wp-image-24569" title="Cal. 99.2 na ręku..." src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/dd9-573x429.jpg" alt="Cal. 99.2 na ręku..." width="573" height="429" /></a><p class="wp-caption-text">Cal. 99.2 na ręku...</p></div>
<p><strong>Na (+)</strong></p>
<p>- spójny, historycznie inspirowany design<br />
- idealny komfort i czytelność<br />
- przepiękny, mocno modyfikowany kaliber<br />
- bardzo wysoka jakość wykonania i wykończenia<br />
- niezależna, mała manufaktura<br />
- bardzo przyzwoita cena</p>
<p><strong>Na (-)</strong></p>
<p>- brak stop sekundy (opcjonalna, za duża dopłatą)<br />
- zbyt delikatna i za mała klamerka<br />
- goły, stalowy pierścień dekla</p>
<p><strong>D.Dornblüth &amp; Söhn Cal.99.2</strong><br />
Ref: 99.2. (5) ST<br />
Mechanizm: Caliber 99.2, manualny, 50h rezerwy chodu, 18.800 A/h, mała sekunda, rezerwa chodu<br />
Tarcza: srebrna z nakładanymi indeksami arabskimi i niebieskimi wskazówkami<br />
Koperta: 42&#215;11.5mm, stal, szafirowe szkło z antyrefleksem, szafirowy dekiel<br />
Wodoszczelność: 30m (3atm)<br />
Pasek: skóra aligatora z białym przeszyciem, stalowa klamerka zapinana na trzpień<br />
Limitacja: —<br />
Cena: 5.300Euro (~22.300PLN)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><object width="580" height="325" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/qzFV1mtgxKs?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="580" height="325" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/qzFV1mtgxKs?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zegarek do testów dostarczyła manufaktura <strong>D.Dornblüth &amp; Söhn</strong>.</p>
<div class="podpis">Opracowanie i zdjęcia: Łukasz Doskocz<br />
Materiały pomocnicze: Dirk Dornblüth</div>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chronos24.pl/test-d-dornbluth-sohn-cal-99-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MB&amp;F MoonMachine by Stepan Sarpaneva</title>
		<link>http://chronos24.pl/mbf-moonmachine-by-stepan-sarpaneva/</link>
		<comments>http://chronos24.pl/mbf-moonmachine-by-stepan-sarpaneva/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 May 2012 09:58:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Doskocz</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[limitowane edycje]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[fazy księżyca]]></category>
		<category><![CDATA[HM3]]></category>
		<category><![CDATA[Maximilian Busser]]></category>
		<category><![CDATA[MB&F]]></category>
		<category><![CDATA[Moon Machine]]></category>
		<category><![CDATA[Stepan Sarpaneva]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chronos24.pl/?p=24497</guid>
		<description><![CDATA[Pierwsza w historii MB&#38;F komplikacja, zaimplementowana przez fińskiego zegarmistrza Stepana Sarpaneva w modelu MoonMachine otwiera kolejny rozdział w dziejach awangardowej manufaktury Maximiliana Bussera. Maximilian Busser, założyciel, pomysłodawca i właściciel manufaktury MB&#38;F zwykł nazywać tworzone przez siebie zegarki mianem „czaso-maszyn” (z ang. time-machines). U podstaw tego określenia, stanowiącego de facto motto przewodnie działalności firmy, leży filozofia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="" alt=""/></p><p></p><p>Pierwsza w historii MB&amp;F komplikacja, zaimplementowana przez fińskiego zegarmistrza Stepana Sarpaneva w modelu MoonMachine otwiera kolejny rozdział w dziejach awangardowej manufaktury Maximiliana Bussera.</p>
<p><span id="more-24497"></span></p>
<p>Maximilian Busser, założyciel, pomysłodawca i właściciel manufaktury MB&amp;F zwykł nazywać tworzone przez siebie zegarki mianem „czaso-maszyn” (z ang. time-machines). U podstaw tego określenia, stanowiącego de facto motto przewodnie działalności firmy, leży filozofia konstruowania mechanicznych maszyn, spełniających funkcję tradycyjnego zegarka (czyli odmierzania czasu) w totalnie nieszablonowej, szalonej i awangardowej formie. Zaprezentowany właśnie model MoonMachine, owoc kooperacji z fińskim zegarmistrzem Stepanem Sarpaneva, to z kolei zegarek-obiekt określany mianem „Performance Art” (serii modeli tworzonych wspólnie z wybitnymi postaciami zegarmistrzowskiego świata) i jednocześnie pierwszy MB&amp;F z komplikacją – fazami księżyca. I dokładnie tak jak wszystkie maszyny z logo MB&amp;F, nie jest to w żadnej mierze zwykły zegarek.</p>
<div id="attachment_24499" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/moonmachine1.jpg" rel="lightbox[24497]" title="Max Busser i Stepan Serpaneva..."><img class="size-large wp-image-24499" title="Max Busser i Stepan Serpaneva..." src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/moonmachine1-573x573.jpg" alt="Max Busser i Stepan Serpaneva..." width="573" height="573" /></a><p class="wp-caption-text">Max Busser i Stepan Serpaneva...</p></div>
<div id="attachment_24500" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/moonmachine2.jpg" rel="lightbox[24497]" title="...i ich wspólne dzięło - MoonMachine"><img class="size-large wp-image-24500" title="...i ich wspólne dzięło - MoonMachine" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/moonmachine2-573x954.jpg" alt="...i ich wspólne dzięło - MoonMachine" width="573" height="954" /></a><p class="wp-caption-text">...i ich wspólne dzięło - MoonMachine</p></div>
<p>MoonMachine bazuje na obecnym w kolekcji MB&amp;F modelu HM3 Frog (mojej ulubionej kreacji marki), ochrzczonym pieszczotliwie „żabą” z racji swojego specyficznego układu dwóch szafirowych kopuł, kryjących wskazanie aktualnej godziny i minuty, przypominającego wytrzeszczone oczy zielonego płaza. W wersji zmodyfikowanej przez Sarpaneva HM3 Frog, przemianowany na MoonMachine, prezentuje sprzęgnięte ze wskazaniem czasu (w systemie 12h) oryginalne wskazanie aktualnej fazy księżyca. W szafirowym okienku, gdzie w standardowym HM3 widoczny jest charakterystyczny wahnik, ulokowany został stalowo-złoty dysk z laserowo wyciętymi gwiazdami, odwzorowującymi układ Wielkiej i Małej Niedźwiedzicy na północnym nieboskłonie. Ruchomy dysk pełni jednocześnie funkcję rotora, tworząc animowane tło komplikacji. Nad nim zamocowane są dwa &#8211; niczym komiksowe &#8211; dyski, reprezentujące księżyc. Co ciekawe, ich design ma ponoć odzwierciedlać rysunkowy wizerunek twarzy Stepana. Aktualną fazę określa naniesione na szafirowe okienko koło w formie charakterystycznego bezela zegarków Korona z kolekcji Sarpaneva (pisaliśmy o nich więcej <a href="http://chronos24.pl/sarpaneva-korona-k2-kaamos/">TUTAJ</a>).</p>
<div id="attachment_24503" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/moonmachine5.jpg" rel="lightbox[24497]" title="MoonMachine w różowym złocie"><img class="size-large wp-image-24503" title="MoonMachine w różowym złocie" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/moonmachine5-573x790.jpg" alt="MoonMachine w różowym złocie" width="573" height="790" /></a><p class="wp-caption-text">MoonMachine w różowym złocie</p></div>
<div id="attachment_24502" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/moonmachine4.jpg" rel="lightbox[24497]" title="MoonMachine w tytanie"><img class="size-large wp-image-24502" title="MoonMachine w tytanie" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/moonmachine4-573x661.jpg" alt="MoonMachine w tytanie" width="573" height="661" /></a><p class="wp-caption-text">MoonMachine w tytanie</p></div>
<p>Za konstrukcję bazowego kalibru, opartego z kolei wyjściowo na mechanizmie Girard-Perregaux, odpowiada Jean-Marc Wiederrecht i zespół zegarmistrzów Agenhor.</p>
<p><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/moonmachine3.jpg" rel="lightbox[24497]" title="MB&#038;F MoonMachine by Stepan Sarpaneva"><img class="alignright  wp-image-24501" style="margin-left: 15px; margin-right: 15px;" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/05/moonmachine3-300x410.jpg" alt="" width="210" height="287" /></a> <em>„Widoczny od góry HM3 kaliber tworzy wizualną przeciwwagę dla specyficznych, wypukłych wskazań czasu w formie oczu żaby. Po zmodyfikowaniu mechanizmu dysk reprezentujący niebo i fazy księżyca niweluje ten ostry kontrast i daje bardzo poetycki efekt. MoonMachine zmienia techniczne HM3 w prawdziwą baśń.</em></p>
<p><em>Dzięki MoonMachine, HM3 nie tylko wygląda jak coś podróżującego w kosmosie, ale staje się jego częścią. Staje się jego pełnoprawnym członkiem, nie tylko obserwatorem”</em> – Stephen Sarpaneva.</p>
<p>HM3 MoonMachine powstanie w trzech limitowanych po 18 egzemplarzy wersjach mierzącej 47x50x19mm koperty: tytanowej, tytanowej powleczonej czarnym DLC oraz złotej. Każda na skórzanym pasku z kontrastowym przeszyciem i specjalną, zatrzaskiwaną klamrą z tytanu lub różowego złota. Chęć zakupu jednej z wersji MoonMachine to konieczność wydania ponad 84.000CHF (+VAT). Ale czy to dużo za dzieło mikro-mechanicznej, nowoczesnej sztuki?</p>
<p><strong>Moon Machine</strong></p>
<p><object width="580" height="325" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/OhjOtyRpqNE?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="580" height="325" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/OhjOtyRpqNE?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<div class="podpis">Źródło: MB&amp;F<br />
Opracowanie: Łukasz Doskocz</div>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chronos24.pl/mbf-moonmachine-by-stepan-sarpaneva/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hamilton Khaki Navy Pioneer LE &#8211; powrót do korzeni</title>
		<link>http://chronos24.pl/hamilton-khaki-navy-pioneer-le-powrot-do-korzeni/</link>
		<comments>http://chronos24.pl/hamilton-khaki-navy-pioneer-le-powrot-do-korzeni/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Apr 2012 08:41:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Skupień</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[BaselWorld 2012]]></category>
		<category><![CDATA[Hamilton]]></category>
		<category><![CDATA[Khaki Navy Pioneer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chronos24.pl/?p=24367</guid>
		<description><![CDATA[Firma Hamilton zaprezentowała na tegorocznych targach Baselworld niezwykły model upamiętniający 120. jubileusz marki. Po pokazanym rok temu PanEurop jest to kolejna oryginalna reedycja czasomierza sprzed kilkudziesięciu lat. Tym razem za inspirację posłużyły okrętowe zegary pokładowe, używane przez amerykańską marynarkę podczas II Wojny Światowej. Firma z Lancaster była swego czasu oficjalnym dostawcą chronometrów pokładowych, które odznaczały [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="" alt=""/></p><p></p><p>Firma Hamilton zaprezentowała na tegorocznych targach Baselworld niezwykły model upamiętniający 120. jubileusz marki. Po pokazanym rok temu PanEurop jest to kolejna oryginalna reedycja czasomierza sprzed kilkudziesięciu lat.</p>
<p><span id="more-24367"></span></p>
<p>Tym razem za inspirację posłużyły okrętowe zegary pokładowe, używane przez amerykańską marynarkę podczas II Wojny Światowej. Firma z Lancaster była swego czasu oficjalnym dostawcą chronometrów pokładowych, które odznaczały się najwyższą precyzją i wytrzymałością. W latach 40-tych XX wieku wyprodukowano 10.902 czasomierzy tego typu, a ich jakość została wyróżniona m.in. nagrodą US Army-Navy Excellence Award.</p>
<p>Zagłębiając się w detale techniczne modelu Hamilton Navy Pioneer Limited Edition możemy między innymi wymienić zmatowioną, srebrną tarczę, ręcznie barwione błękitne wskazówki, szafirowe szkiełko czy wodoszczelność do 10 ATM (100m). To, co odróżnia ten zegarek od innych tkwi jednak w czymś innym, mianowicie w budowie koperty. Stalowa obudowa mechanizmu jest&#8230; odkręcana! Karbowany pierścień ułatwia odczepienie 46,5 mm koperty-bazy niczym wykręcanie obiektywu fotograficznego od stalowego dekla, połączonego na stałe z uszami i paskiem.</p>
<p>Ową „bazę” możemy następnie zamontować w pięknej obudowie z prawdziwego drewna kauczukowca brazylijskiego, która swym kształtem przypomina skrzynie old-school&#8217;owych zegarów pokładowych.</p>
<div id="attachment_24369" class="wp-caption aligncenter" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/hamilton_navy_pioneer_02.jpg" rel="lightbox[24367]" title="Hamilton Khaki Navy Pioneer Limited Edition"><img class="size-large wp-image-24369" title="Hamilton Khaki Navy Pioneer Limited Edition" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/hamilton_navy_pioneer_02-573x740.jpg" alt="Hamilton Khaki Navy Pioneer Limited Edition" width="573" height="740" /></a><p class="wp-caption-text">Hamilton Khaki Navy Pioneer Limited Edition</p></div>
<p>Wracając do mechanizmu trzeba stwierdzić, że ETA 6498 jest doskonałym wyborem do tego typu czasomierza. Werk ten słynie ze swej niezawodności, a stosunkowo głośna praca wolnego balansu (o częstotliwości 2,5Hz) idealnie współgra z historycznymi korzeniami modelu. Zdobiony szlifem genewskim kaliber udekorowano dodatkowo niebieskimi śrubkami oraz okolicznościowym grawerunkiem na kole naciągu.</p>
<p>Oprócz opisywanego tutaj modelu, do produkcji zostanie wprowadzony zegarek nielimitowany, wyposażony w kopertę o średnicy 42mm i mechanizm z automatycznym naciągiem (ETA 2892).</p>
<p>Limitowany do 1892 sztuk Khaki Navy Pioneer dostępny będzie w salonach od listopada 2012 roku. Jedyną łyżką dziegciu jest w tym przypadku brak polskiej dystrybucji marki Hamilton. Fani znad Wisły będą się więc musieli celem zakupu wybrać poza granicę kraju. Może nadszedł już czas by przybliżyć Polakom tę jakże ciekawą firmę. Hamilton jest na pewno alternatywą dla wielu innych producentów, a swym niecodziennym designem i wysoką jakością wykonania potrafi zawstydzić nawet znacznie bardziej &#8222;nobliwe&#8221; marki.</p>
<p><strong>Video</strong></p>
<p><object width="580" height="325" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/2LknTovlgUQ?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="580" height="325" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/2LknTovlgUQ?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<div class="podpis">źródło: Hamilton<br />
opracowanie: Tomasz Skupień</div>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chronos24.pl/hamilton-khaki-navy-pioneer-le-powrot-do-korzeni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Test: BREITLING Chronomat B01</title>
		<link>http://chronos24.pl/test-breitling-chronomat-b01/</link>
		<comments>http://chronos24.pl/test-breitling-chronomat-b01/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Apr 2012 13:35:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Doskocz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Testy i recenzje zegarków]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[B01]]></category>
		<category><![CDATA[Breitling]]></category>
		<category><![CDATA[chronograf]]></category>
		<category><![CDATA[Chronomat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chronos24.pl/?p=24269</guid>
		<description><![CDATA[Jeden z najważniejszych modeli w długiej historii marki Breitling teraz w manufakturowym, dopieszczonym wydaniu – czyżby narodziny nowego klasyka? Dla każdej poważnej marki zegarkowej celem nadrzędnym (poza oczywiście dodatnim rachunkiem ekonomicznym) jest możliwość legitymizowanego posługiwania się pojęciem „manufaktura”. Jako, że w branży mianem manufaktury przyjęło się określać firmę mogącą pochwalić się własnym, stworzonym własnym sumptem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="" alt=""/></p><p></p><p>Jeden z najważniejszych modeli w długiej historii marki Breitling teraz w manufakturowym, dopieszczonym wydaniu – czyżby narodziny nowego klasyka?</p>
<p><span id="more-24269"></span></p>
<p>Dla każdej poważnej marki zegarkowej celem nadrzędnym (poza oczywiście dodatnim rachunkiem ekonomicznym) jest możliwość legitymizowanego posługiwania się pojęciem „manufaktura”. Jako, że w branży mianem manufaktury przyjęło się określać firmę mogącą pochwalić się własnym, stworzonym własnym sumptem (zaprojektowanym i wykonanym) kalibrem mechanicznym, do posiadania takowego kalibru „in-house” dąży każdy. Wielcy gracze, którzy własne mechanizmami mogą pochwalić się od niepamiętnych lat, projektują i rozwijają coraz to nowe mikro-mechaniczne cudeńka. Dla małych, pretendujących do miana prawdziwej manufaktury, stworzenie pierwszego własnego mechanizmu to zadanie niemal tytaniczne, od samych możliwości i umiejętności zaczynając, na gigantycznych kosztach i ogromnym ryzyku kończąc. Choć ulokowana w Grenchen firma Breitling istnieje na zegarkowej mapie już dobrze ponad 120 lat, dopiero rok 2009 pozwolił firmie z dumą i pełną odpowiedzialnością dopisać tak upragnione określenie „manufaktura” do swojego, skąd inąd bardzo popularnego, wizerunku.</p>
<p>Sprawcą tak przełomowego wydarzenia był pokazany w Bazylei (na targach BaselWorld) kaliber 01, w 100% własny, zaprojektowany i wykonany w przeprojektowanej siedzibie firmy chronograf prezentujący wszystko, co najlepsze w historii konstrukcji mechanicznego stopera. Na pierwszy zegarek, wyposażony w świeżutki kaliber, wybrano historycznie umocowany w kolekcji model Chronomat 01 (01 rzecz jasna oznaczające kaliber) – zegarek, który z całą pewnością stanie się jednym z najważniejszych modeli w bogatej historii marki&#8230; a raczej manufaktury, już w pełnym tego słowa znaczeniu.</p>
<div id="attachment_24276" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling550.jpg" rel="lightbox[24269]" title="Chronomat B01"><img class="size-large wp-image-24276" title="Chronomat B01" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling550-573x720.jpg" alt="Chronomat B01" width="573" height="720" /></a><p class="wp-caption-text">Chronomat B01</p></div>
<p>Chronomat, po raz pierwszy przedstawiony w roku 1984, w wersji przygotowanej dla jednostki akrobacyjnej Włoskich Sił Powietrznych – Frecce Tricolori – to chyba najważniejszy czasomierz w portfolio Breitlinga (choć wielu powiedziałoby pewnie, że pozycja ta należy się Navitimerowi). W odświeżonej wersji i z manufakturowym mechanizmem, Chronomat 01 wydaje się być bezbłędnym przepisem na sukces.</p>
<div id="attachment_24295" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling554.jpg" rel="lightbox[24269]" title="Chronomat B01"><img class="size-large wp-image-24295" title="Chronomat B01" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling554-573x381.jpg" alt="Chronomat B01" width="573" height="381" /></a><p class="wp-caption-text">Chronomat B01</p></div>
<p><strong>01</strong></p>
<p>Mówiąc szczerze, nigdy nie byłem fanem specyficznej stylistyki Breitlinga. Mocno zakorzeniony w awiacji wizerunek marki na czele z Navitimerem i bijącym po oczach, nieco krzykliwym Avangerem nie spotkał się z moimi zainteresowaniem, choć stawiająca głównie na moją ulubioną komplikację – chronograf – firma, ma swoją oddaną rzeszę fanów, a sama marka jest jedną z najpopularniejszych w skali globalnej. Zapowiedź a następnie prezentacja zupełnie nowego modelu z, co ważniejsze, nowym, in-housowym chronografem, wywołała spore zamieszanie. Breitling powstał dumnie, niczym feniks z popiołów i wrócił na pozycję liczącego się producenta luksusowych czasomierzy Swiss Made. A zasługa to głównie świetnego kalibru 01.</p>
<div id="attachment_24280" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/chronomatb012.jpg" rel="lightbox[24269]" title="kaliber 01"><img class="size-medium wp-image-24280" title="kaliber 01" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/chronomatb012-300x206.jpg" alt="kaliber 01" width="300" height="206" /></a><p class="wp-caption-text">kaliber 01</p></div>
<p>Ze stricte technicznej perspektywy, kaliber 01 to zaprojektowany z myślą o masowej, przemysłowej produkcji mechaniczny chronograf z wyższej półki (choć seryjny) z kołem kolumnowym, wertykalnym sprzęgłem, pokaźną, 70-godzinną rezerwą chodu (uzyskiwaną z automatycznego, centralnie zamocowanego wahnika) i wreszcie 4-Hercowym balansem, który pozwala odmierzać czas z dokładnością do ¼ sekundy (na tyle części podzielona jest każda sekunda na tarczy). Za technicznymi parametrami idzie znakomite wykonanie mechanizmu, jego świetne parametry (ponad wymogi przypisanego mu certyfikatu chronometru COSC, nomen omen charakteryzującego wszystkie kalibry Breitlinga), niezawodna i solidna konstrukcja oraz nie pozostawiająca prawie żadnych zastrzeżeń obsługa. W zgodnej opinii branżowych dziennikarzy kaliber 01 to, w swojej klasie, jeden z najbardziej udanych chronografów ostatnich lat i jednocześnie znakomity dowód na możliwości oraz przemyślaną, długofalową strategię firmy. Co godne podkreślenia, 01 jest również znakomitą bazą rozwojową, choćby dla stworzonych już modyfikacji z GMT, wiecznym kalendarzem czy „World-Timem”.</p>
<div id="attachment_24283" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling559.jpg" rel="lightbox[24269]" title="Chronomat B01"><img class="size-large wp-image-24283" title="Chronomat B01" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling559-573x381.jpg" alt="Chronomat B01" width="573" height="381" /></a><p class="wp-caption-text">Chronomat B01</p></div>
<p>Nie będę udawał, że jestem specjalnym ekspertem od ściśle technicznych aspektów zegarkowej mechaniki. Mimo tych edukacyjnych braków mogę jednak, po mniej więcej 2-tygodniowym użytkowaniu Chronomata B01 stwierdzić, że opinie o nadprzeciętnie udanej konstrukcji zegarmistrzów Breitlinga nie są ani trochę przesadzone. Pozwalający zmierzyć czas do maksimum 12 godzin stoper ma klasyczny zestaw wskazań tzw. tri-compax: centralny sekundnik (zakończony vintagowym logo „B”) oraz dwie małe tarcze, 30-minutową i 12-godzinną, odpowiednio na godzinie 3 i 6. Choć jak na mechanizm z kołem kolumnowym wystartowanie stopera wymaga nieco siły, operowanie dwoma przyciskami (klasycznie, start/stop na godz. 2 i reset na godz.4) jest łatwe i wygodne. Sekundnik płynnie startuje i zatrzymuje się dokładnie w momencie wciśnięcia przycisku, a wskazówka licznika minutowego skacze do kolejnej minuty idealnie w momencie przekraczania 60-tej sekundy przez grot wskazówki sekundowej. Nawet niekoniecznie lubiane rozwiązanie z zakręcanymi tulejkami, blokującymi oba przyciski, jest idealnie spasowane, a zakręcenie i odkręcenie nie sprawia najmniejszego kłopotu. Mechanizm idealnie trzyma rezerwę chodu, a i do samej dokładności nie mam zastrzeżeń (choć weryfikuję, jak zwykle niestety, na oko). Kaliber 01 to znakomita konstrukcja chronografu, który tak bardzo przydałby się innym firmom, oferującym czasomierze bazujące tylko na Valjoux 7750.</p>
<p><strong>„Blink-blink”</strong></p>
<div id="attachment_24286" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling566.jpg" rel="lightbox[24269]" title="Chronomat B01"><img class="size-large wp-image-24286" title="Chronomat B01" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling566-573x456.jpg" alt="Chronomat B01" width="573" height="456" /></a><p class="wp-caption-text">Chronomat B01</p></div>
<p>To chyba najczęściej pojawiający się zarzut względem stylistyki czasomierzy Breitlinga. Poza legendarnym Navitimerem (który, jeśli już przy nim jesteśmy, nigdy mi się nie podobał), historycznie inspirowanym Superoceanem i dopiero co wprowadzoną do portfolio linią Transocean (klasyczną i nieco nudnawą) niemal wszystkie bez wyjątku zegarki manufaktury kojarzą się z, nazwijmy to, dość nachalną, specyficzną, ostrą i często przeładowaną stylistyką oraz owym „blink-blink” – efektem, jaki nieuchronnie daje wielki, stalowy, wypolerowany na lustrzany połysk zegarek w zetknięciu z odbijającym się od niego światłem. Choć stylistycznie Chronomat 01 bez wątpienia trzyma tę charakterystyczną stylistykę (mocno zbliżoną do oryginału z roku 84), suma summarum nie jest tak źle, jak się obawiałem. Z pewnością nie każdemu do gustu przypadnie masywna, ciężka i spora (44&#215;16.5mm) stalowa koperta z jajowatą koronką, zestawiona, w egzemplarzu który miałem przyjemność nosić, ze stalową bransoletą typy Pilot. Design designem (de gustibus&#8230;), podstawowym mankamentem projektu okazać się może wykończenie – całość została starannie wypolerowana. Nie jestem przekonany, czy aż tak świecący zegarek to to, co chciałbym nosić na co dzień. Pewien jestem natomiast, że takie sposób wykończenia gwarantuje cała masę biorących się niewiadomo skąd mikro-rysek, szczególnie błyskawicznie „ozdabiających” powierzchnię zapięcia. Oczywiście z problemem tym można sobie poradzić od ręki (dzięki specjalnym ściereczkom) albo po prostu wybrać model na jednym z kilku pasków (ze skóry lub gumy). Dodatkowo (in minus) bransoleta zapina się na zatrzaskiwaną klamrę, którą ciężko otwierać bez tak pomocnych przy podobnym typie zapięcia przycisków. Kwestię zapięcia ratuje nieco wygodna mikro-regulacja (teleskopem w trzech pozycjach) i skręcane ogniwa bransolety, dzięki którym stosunkowo łatwo wyregulować jej długość.</p>
<div id="attachment_24289" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling562.jpg" rel="lightbox[24269]" title="Chronomat B01"><img class="size-large wp-image-24289" title="Chronomat B01" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling562-573x381.jpg" alt="Chronomat B01" width="573" height="381" /></a><p class="wp-caption-text">Chronomat B01</p></div>
<p>Nie bardzo rozumiem, czemu miało służyć zamontowanie na kopercie pseudo-nurkowego bezela. Mimo, że z jednej strony wyraziste indeksy minutowe dodają nieco sportowego charakteru, a luminescencyjna kropka na godz. 12 wygląda świetnie, Chronomat 01 to z cała pewnością nie diver (choć wodoszczelność na poziomie 500m imponuje), a i sam bezel łatwiej by było chyba urwać, niż płynie obracać.</p>
<p>O ile całe zewnętrze Chronomata 01 może być kwestią dyskusyjną, o tyle zamknięta w polerowanej obudowie tarcza to prawdziwa perełka, wykonana na absolutnie rewelacyjnym poziomie. Atencja do detali imponuje w każdym elemencie wykończenia cyferblatu, od matowo-szlifowanej powierzchni, przez nałożone, wypolerowane indeksy godzinowe i uskrzydlone logo, otoczone stalowymi obwódkami totalizatory stopera i małej sekundy (każdy z dwoma rodzajami zdobienia) aż po dyskretnie naniesione napisy oraz wypolerowane, proste wskazówki. To małe dzieło sztuki (jedna z najlepiej wykonanych i najładniejszych tarcz, jaką dane mi było oglądać) dostępne jest w kilkunastu łącznie wariantach kolorystycznych, które z grubsza można podzielić na bardziej klasyczne, z czarnymi totalizatorami i pierścieniem tachometru i nieco bardziej sportowe z detalami w kolorze białym. W testowanym egzemplarzu cyferblat to zestawienie szaro-antracytowej tarczy z czarnymi licznikami – połączenie piękne i eleganckie, choć może delikatnie mało czytelne – szara powierzchnia zlewa się nieco ze stalowymi wskazówkami.</p>
<div id="attachment_24292" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling568.jpg" rel="lightbox[24269]" title="genialna tarcza..."><img class="size-large wp-image-24292" title="genialna tarcza..." src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling568-573x381.jpg" alt="genialna tarcza..." width="573" height="381" /></a><p class="wp-caption-text">genialna tarcza...</p></div>
<p>Ciężko mi jednoznacznie wyrazić emocje i ocenić manufakturowego Chronomata 01. Bez wątpienia na ogromny plus zasługuje znakomity kaliber, idealnie funkcjonalny (stop-sekunda przy ustawianiu czasu, szybka korekta daty, dokręcanie koronką) i doskonale spełniający swoją rolę &#8211; choćby używać go tylko do gotowania jaj. Jako jednak, że przy wyborze zegarka większość osób kieruje się wrażeniem estetycznym (i nie ma się co dziwić) kwestia oceny nie jest już tak jednoznaczna. Chronomat, choć stonowany i &#8222;uładniony&#8221;, nadal przejawia pewne agresywne elementy designu, które mogą mu przyspożyć w równej mierze gorących zwolenników jak i zagorzałych przeciwników – choć pewnie ta pierwsza grupa, włącznie z moją skromną osobą, będzie liczniejsza. Świetny poziom starannego wykonania i wykończenia zegarka, szczególnie przy odpowiednim oświetleniu, daje piękny efekt. Nie do przecenienia jest również historyczny background linii Chronomat, która od dekad definiuje charakter manufaktury. I tak jak niespełna 30 lat temu pierwszy model stworzył pozycję marki, tak i teraz już w pełni manufakturowa wersja stała się flagowym czasomierzem w ofercie firmy, za nieco ponad 32.000PLN. Za trudną i wymagająca zegarmistrzowsko komplikację stopera (100% in-house) opakowaną w bardzo dobrze wykonane zewnętrze z kapitalną tarczą to cena na bardzo przyzwoitym poziomie.</p>
<p>&nbsp;</p>

<a href='http://chronos24.pl/test-breitling-chronomat-b01/breitling571/' title='Breitling571'><img width="150" height="150" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling571-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Breitling571" title="Breitling571" /></a>
<a href='http://chronos24.pl/test-breitling-chronomat-b01/breitling569/' title='Breitling569'><img width="150" height="150" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling569-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Breitling569" title="Breitling569" /></a>
<a href='http://chronos24.pl/test-breitling-chronomat-b01/breitling556/' title='Breitling556'><img width="150" height="150" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/Breitling556-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Breitling556" title="Breitling556" /></a>

<p><strong>Na (+)</strong><br />
- świetny, manufakturowy mechanizm<br />
- szybka korekta datownika<br />
- stop-sekunda<br />
- piękna tarcza<br />
- bardzo wygodna obsługa</p>
<p><strong>Na (-)</strong><br />
- polerowana koperta i bransoleta = nieuniknione zarysowania<br />
- niewygodne, toporne zapięcie<br />
- nieco nieczytelna tarcza (w testowanym wariancie kolorystycznym)</p>
<p><strong>BREITLING Chronomat 01</strong><br />
Ref: AB011012/F546/375A<br />
Mechanizm: Caliber 01, automatyczny, 70h rezerwy chodu, 28.800 A/h, koło kolumnowe<br />
Tarcza: szara z czarnymi totalizatorami<br />
Koperta: 44&#215;16.5mm, stal, szafirowe szkło z antyrefleksem, pełny dekiel<br />
Wodoszczelność: 500m<br />
Pasek: stalowa bransoleta z zapięciem na zatrzask<br />
Limitacja: &#8212;<br />
Cena: 32.330 PLN</p>
<p><object width="580" height="325" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/B2wmmgtv3ZM?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="580" height="325" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/B2wmmgtv3ZM?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p>Zegarek do recenzji dzięki firmie <strong>APART</strong>.</p>
<div class="podpis">Opracowanie: Łukasz Doskocz<br />
Zdjęcia: Dariusz Lewiński (<a href="http://http://fotodaro.pl/" target="_blank">fotodaro.pl</a>)</div>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chronos24.pl/test-breitling-chronomat-b01/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Laurent Ferrier Geneve – definicja klasyki</title>
		<link>http://chronos24.pl/laurent-ferrier-geneve-definicja-klasyki/</link>
		<comments>http://chronos24.pl/laurent-ferrier-geneve-definicja-klasyki/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Apr 2012 13:28:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Doskocz</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[producenci]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[Genewa]]></category>
		<category><![CDATA[Laurent Ferrier]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chronos24.pl/?p=24169</guid>
		<description><![CDATA[Gdyby w przepastnej ofercie branży zegarkowej szukać marki mogącej posłużyć za książkowy przykład tego, co określa się mianem &#8222;zegarmistrzowskiej klasyki&#8221;, Laurent Ferrier byłby kandydatem idealnym, ze wszech miar. Bardzo rzadko zdarza się, aby poświęcony konkretnej marce zegarkowej artykuł ilustrowało zdjęcie nie całego zegarka (najczęściej en face), a napędzającego go mechanizmu. Przypadek Laurent Ferrier, założonej w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="" alt=""/></p><p></p><p>Gdyby w przepastnej ofercie branży zegarkowej szukać marki mogącej posłużyć za książkowy przykład tego, co określa się mianem &#8222;zegarmistrzowskiej klasyki&#8221;, Laurent Ferrier byłby kandydatem idealnym, ze wszech miar.</p>
<p><span id="more-24169"></span></p>
<p>Bardzo rzadko zdarza się, aby poświęcony konkretnej marce zegarkowej artykuł ilustrowało zdjęcie nie całego zegarka (najczęściej en face), a napędzającego go mechanizmu. Przypadek Laurent Ferrier, założonej w 2008 roku w Genewie manufaktury zegarmistrzowskiej, to jednak właśnie ten specjalny wyjątek, kiedy zamykane pod szafirowymi deklami zegarków mechanizmy są wizytówką firmy i dowodem jej ponadprzeciętnej klasy. Zewnętrze i design schodzi na drugi, jeśli nie na trzeci plan.</p>
<p><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf1.jpg" rel="lightbox[24169]" title="ojciec i syn Ferrier"><img class="alignleft size-medium wp-image-24190" style="margin-left: 0px; margin-right: 15px;" title="ojciec i syn Ferrier" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf1-300x399.jpg" alt="ojciec i syn Ferrier" width="300" height="399" /></a> Laurent Ferrier urodził się 66 lat temu w Genewie, mieście, z którym związana jest jego cała zegarmistrzowska kariera, włącznie ze studiami na tamtejszej Szkole Zegarmistrzowskiej. Gdyby zakładając 4 lata temu nazwaną swoim nazwiskiem manufakturę Ferrier napisał CV (załóżmy hipotetycznie &#8211; szukając pracy w branży), jedna tylko pozycja wystarczyłaby za wszystkie referencje, otwierające szeroko każde drzwi, każdej zapewne zegarkowej manufaktury świata. Przez 35 lat swojej pracy zawodowej (z małą przerwą na drugą z wielkich życiowych pasji – wyścigi samochodowe) Laurent Ferrier był pracownikiem działu rozwoju manufaktury Patek Philippe, przez wiele lat stojąc na czele departamentu technicznego. To niebagatelne doświadczenie, poparte wieloma fenomenalnymi projektami, tworzonymi wspólnie z ówczesnym szefem Patka – Philippem Sternem – pozwoliłoby zapewne Laurentowi Ferrier znaleźć pracę od ręki. Ambicje i własna wizja zegarkowej sztuki kazała jednak doświadczonemu zegarmistrzowi wykonać ryzykowny krok i w dobie trawiącego światową ekonomię kryzysu założyć własną, niezależną, kierującą się własnymi zasadami i wizją idealnego zegarka mechanicznego firmę – Laurent Ferrier Geneve.</p>
<p>Od początku firmę współtworzy syn Laurenta – Christian Ferrier oraz zegarmistrzowie Michel Navas i Enrico Barbasini, założyciele Fabrique Du Temps (wcześniej współtwórcy nieistniejącego już BNB Concept). Razem ta czteroosobowa ekipa o niebywałym potencjale zegarmistrzowskim, wspierana przez marketingowe doświadczenie Oliviera Mullera i około dziewięcioosobową (docelowo) grupę zegarmistrzów, tworzy w siedzibie manufaktury w Vernier (Genewa) na wskroś klasyczne i zaawansowane mikro-mechanicznie dzieła Haute Horlogerie (Wielkiego Zegarmistrzostwa). I choć określenie to często przypisywane jest mechanicznym zegarkom nieco na wyrost, w przypadku Laurenta Ferrier żadne inne nie oddałoby absolutnej genialności czasomierzy projektowanych i wykonywanych w Genewie.</p>
<p>Laurent Ferrier w swojej filozofii tworzenia mechanicznych czasomierzy kieruje się 5 żelaznymi zasadami:</p>
<p><strong>- Neoklasyczna estetyka</strong></p>
<p>Design kopert przywołuję stylistykę XIX wiecznych zegarków kieszonkowych. Laurent Ferrier stawia na elegancję, prostotę a przede wszystkim czytelność, wyrażaną maksymalnie przejrzystymi tarczami i obłą koronką zapewniającą pełny komfort użytkowania.</p>
<p><strong>- Klasyczne wartości estetyczne, awangardowa technologia</strong></p>
<p>Laurent Ferrier buduje most łączący zegarmistrzowskie tradycje, wyrażone bogactwem detali i wykończenia oraz industrialnych innowacji. Mechanizmy manufaktury charakteryzuje oryginalna konstrukcja i najnowocześniejsze materiały, gwarantujące jednocześnie klasyczną estetykę i niezawodną funkcjonalność.</p>
<p><strong>- Wysoki poziom wykończenia</strong></p>
<p>Wysoki poziom wykończenia podkreśla estetykę oraz funkcjonalne właściwości mechanizmu. Każdemu z detali poświecona jest nadprzeciętna uwaga, na czele z krawędziami wewnętrznymi i ręcznym polerowaniem (tzw. bassinage). Finezja wykończenia ukazana jest przez szafirowy dekiel. W zegarkach Lauren Ferrier techniczne innowacje i estetyczne detale idą w parze. To kombinacja tych elementów gwarantuje wydajny i funkcjonalny zegarek, dlatego też wykończenie gra tak istotną rolę.</p>
<p><strong>- Chronometryczne osiągi</strong></p>
<p>Kalibry Laurent Ferrier to precyzyjne instrumenty mierzące czas. Ich precyzja wynika z awangardowej, innowacyjnej konstrukcji. Dzięki wysokiej amplitudzie i ręcznej regulacji wychwytu dokładność modelu Tourbillon Double Spiral jest po prostu wyjątkowa, ze średnią odchyłką dobową nie przekraczającą 2 sekund (ostatnio testowany egzemplarz osiągnął odchyłkę 1.29 s/doba). Precyzja ta jest uznawana i certyfikowana przez obserwatorium w Besancon.</p>
<p><strong>- Ekstremalnie limitowana produkcja</strong></p>
<p>Wszystkie kalibry są projektowane i wykonywane w manufakturze Laurent Ferrier w Genewie. Wymogiem jest najwyższa jakość wykonania i wykończenia. Każdy etap procesu produkcji jest przerywany licznymi testami i kontrolą. Aby zagwarantować spełnienie restrykcyjnych kryteriów, marka produkuje ściśle ograniczoną ilość czasomierzy.</p>
<p><em>„Moim marzeniem było stworzenie czasomierza godnego szacunku zegarmistrzów, tzn. ponadczasowego zegarka wykończonego w najdrobniejszych detalach. Naszymi odbiorcami mają być wyedukowani zegarmistrzowsko kolekcjonerzy, którzy pokonali całą drogę od marki, aż po produkt. Wartości, których poszukują to m.in.: precyzja, niezawodność i piękno w jego najczystszej formie.”</em> – Laurent Ferrier.</p>
<p>Przez 3 lata swojej bytności Laurent Ferrier Geneve zaprezentował 3 modele czasomierzy – każdy reprezentujący stricte klasyczne, wręcz książkowe podejście do zegarmistrzowskiej sztuki i wymienionych powyżej zasad. Galet Classic Tourbillon Double Spiral, Galet Secret i Galet Micro-Rotor to, zaryzykuje to stwierdzenie, najdoskonalsze klasyczne zegarki na rynku. Nawet wobec takich tradycyjnych ikon jak Calatrava od Patek Philippe, Patrimony od Vacheron Constantin czy Altiplano od Piageta, fenomenalne dzieła sztuki Laurenta Ferrier zachwycają swoją finezją, ponadczasowością i poziomem wykonania, które połączone ze sobą dają efekt, który przeszedł moje absolutnie najśmielsze oczekiwania, kiedy miałem okazję zapoznać się z nimi na żywo. Entuzjazm, jaki wywołuje Laurent Ferrier potwierdzają również liczne wyróżnienia branżowe, na czele z Grand Prix d&#8217;Horlogerie de Genève (Najlepszy zegarek męski – 2010), „Rising Star Award” dla najlepszej marki-debiutanta od magazynu Revolution (rok 2011) i oczywiście Zegarkiem Roku 2011 Chronos24.pl (w kategorii &#8222;Zegarek Klasyczny&#8221; dla modelu Galet Micro-Rotor).</p>
<p><strong>Galet Classic Tourbillon Double Spiral</strong></p>
<div id="attachment_24193" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf4.jpg" rel="lightbox[24169]" title="Classic Tourbillon Double Spiral"><img class="size-large wp-image-24193" title="Classic Tourbillon Double Spiral" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf4-573x763.jpg" alt="Classic Tourbillon Double Spiral" width="573" height="763" /></a><p class="wp-caption-text">Classic Tourbillon Double Spiral</p></div>
<p>Tworząc swój pierwszy sygnowany własnym imieniem zegarek Laurent Ferrier postanowił zaprezentować się zegarkowej publiczności z wysokiego C&#8230; a właściwie wielkiego T. Debiutancki kaliber LF to skomplikowany, manualnie nakręcany tourbillon z niezwykle rzadko spotykanym rozwiązaniem balansu wyposażonego w dwie sprężyny włosowe. Wynaleziony przeszło 210 lat temu rękami i umysłem Abrahama-Louisa Bregueta tourbillon, to wirujące w zewnętrznej klatce koło balansowe, walczące z niekorzystnym wpływem grawitacji ziemskiej drogą niwelowania odchyłek powstających w wyniku zmiany położenia zegarka względem powierzchni ziemi. Choć w oryginale patent Bregueta dedykowany był zegarkom kieszonkowym (które, noszone zazwyczaj w pozycji pionowej, były na to negatywne działanie pola grawitacyjnego narażone szczególnie) zegarmistrzostwo w wydaniu nadgarstkowym zaadaptowało i rozwinęło wirujący balans do pozycji jednej z najwyżej cenionych i poszukiwanych komplikacji, o mniej więcej równoważnych zaletach mechanicznych i estetycznych.</p>
<p>Wspomniany podwójny włos modelu Classic Double Spiral to dwie sprężyny koła balansowego (regulowanego mikro-śrubkami), których podstawowym zadaniem jest utrzymanie rzeczonego, 3-Hercowego balansu centralnie w swojej osi, a co za tym idzie, dodatkowo spotęgowaną dokładność i precyzję chodu. W pełni nakręcony (manualnie) zegarek ma 80-godzinną rezerwę chodu, zaś samo nakręcanie odbywa się koronką połączoną z mechanizmem systemem inspirowanym zegarami chronometrycznymi z XIX wieku. Cały kaliber (numer FBN 916.01), włącznie z misternie wyprofilowanym i wypolerowanym mostkiem, wykończono ręcznie.</p>
<div id="attachment_24194" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf5.jpg" rel="lightbox[24169]" title="Classic Tourbillon Double Spiral"><img class="size-large wp-image-24194" title="Classic Tourbillon Double Spiral" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf5-573x429.jpg" alt="Classic Tourbillon Double Spiral" width="573" height="429" /></a><p class="wp-caption-text">Classic Tourbillon Double Spiral</p></div>
<p>Mechanizm zamknięty został w klasycznej, obłej kopercie o średnicy 41 i wysokości 12.5mm z różowego, białego lub żółtego złota. Warianty minimalistycznego cyferblatu z małą sekunda osadzoną na godzinie 6, to biała emalia grand feu, czarny onyks lub 18ct złoto w kolorze szarym z wertykalnym szlifem. Ostatnia opcja, szczególnie urodziwa w zestawieniu z różowo-złotą kopertą i delikatnymi wskazówkami assegai, jest ozdobiona nakładanymi, rzymskimi indeksami godzinowymi z polerowanego złota. Gdyby nie dyskretnie wkomponowana w tarczę nazwa modelu, ciężko byłoby zgadnąć z jak skomplikowanym czasomierzem mamy do czynienia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><object width="580" height="325" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/GkUUF-z4pc0?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="580" height="325" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/GkUUF-z4pc0?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p><strong>Galet Secret</strong></p>
<div id="attachment_24198" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf10.jpg" rel="lightbox[24169]" title="Galet Secret"><img class="size-large wp-image-24198" title="Galet Secret" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf10-573x527.jpg" alt="Galet Secret" width="573" height="527" /></a><p class="wp-caption-text">Galet Secret</p></div>
<p>Galet Secret można śmiało nazwać propozycją bespoke szwajcarskiej manufaktury (na podobieństwo szytych na miarę garniturów bespoke). Wykonywany każdorazowo na indywidualne zamówienie czasomierz, to wariacja na temat modelu Classic Tourbillon Double Spiral (wykorzystany jest ten sam kaliber) z dołożoną, poetycką komplikacją ukrytego pod szafirową tarczą emaliowanego malowidła lub płaskorzeźby w praktycznie dowolnej formie.</p>
<p>Dołożony do bazowego mechanizmu z tourbillonem moduł obsługuje dwie szafirowe kurtyny, które na życzenie użytkownika (po naciśnięciu przycisku zintegrowanego z koronką) lub o wcześniej zaprogramowanym czasie (definiowanym przy zamówieniu zegarka) odsuwają się na boki, odsłaniając ukryty pod spodem obraz. Majestatyczny proces odkrywania drugiej, sekretnej twarzy o zdefiniowanej wcześniej godzinie zajmuje dokładnie 60 minut. Przyciśnięcie przycisku odkrywa zajmujące 240° całkowitej powierzchni tarczy okienko natychmiast.</p>
<div id="attachment_24199" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf11.jpg" rel="lightbox[24169]" title="Galet Secret Dragon"><img class="size-large wp-image-24199" title="Galet Secret Dragon" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf11-573x429.jpg" alt="Galet Secret Dragon" width="573" height="429" /></a><p class="wp-caption-text">Galet Secret Dragon</p></div>
<p>Nieco większy niż Classic, Galet Secret prezentuje kopertę o nieco obszerniejszych wymiarach – dokładnie 42&#215;15.2mm oraz tylko jeden wariant materiałowy &#8211; białe złoto. Szare, szafirowe kurtyny stanowiące górną tarczę modelu zdobi ozdobny, promienisty motyw. Odczytanie czasu ułatwiają zaś namalowane na spodniej stronie szafirowego szkła godzinowe indeksy rzymskie. Ostatni model z serii Secret prezentuje ukryty pod rozsuwaną kurtyną, emaliowany wizerunek chińskiego smoka na kremowym tle w kolorze kości słoniowej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><object width="580" height="325" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/hk2pStz7SWI?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="580" height="325" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/hk2pStz7SWI?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p><strong>Galet Micro-Rotor Entre-Ponts</strong></p>
<div id="attachment_24195" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf6.jpg" rel="lightbox[24169]" title="Micro-Rotor Entre-Ponts"><img class="size-large wp-image-24195" title="Micro-Rotor Entre-Ponts" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf6-573x809.jpg" alt="Micro-Rotor Entre-Ponts" width="573" height="809" /></a><p class="wp-caption-text">Micro-Rotor Entre-Ponts</p></div>
<p>Ostatni i najnowszy (jak na razie) w kolekcji Laurent Ferrier model – Galet Micro-Rotor – to teoretycznie najmniej skomplikowana i najbardziej przystępna cenowo, choć zdecydowanie prezentująca wielki zegarmistrzowski kunszt, propozycja genewskiej firmy. Skierowany do wyedukowanych i pasjonujących się kunsztem zegarmistrzowskiej sztuki klientów Micro-Rotor Entre-Ponts prezentuje trzy kluczowe elementy mechanicznego designu: mikro-rotor zabezpieczony specjalnym mostkiem, krzemowy wychwyt z kołem balansowym o podwójnym, bezpośrednim impulsie oraz specjalny, cichy blok mikro-rotoru, absorbujący wstrząsy. Wszystkie trzy rozwiązania zawarto w kalibrze nr. FBN 229.01, którego łożyskowany kamieniem rubinowym bęben sprężyny głównej zapewnia pełne 80h rezerwy chodu. Za naciąg odpowiada tytułowy, złoty mikro-wahnik, zamocowany stabilnie dzięki górnemu mostkowi i zapadkom połączonym z O-ringami, zastępującymi tradycyjne łożysko.</p>
<div id="attachment_24197" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf9.jpg" rel="lightbox[24169]" title="kaliber Micro-Rotor"><img class="size-large wp-image-24197" title="kaliber Micro-Rotor" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf9-573x202.jpg" alt="kaliber Micro-Rotor" width="573" height="202" /></a><p class="wp-caption-text">kaliber Micro-Rotor</p></div>
<p>Tajemniczy dwuimpulsowy balans Galet Micro-Rotor to rozwiązanie, podobnie jak tourbillon, wywodzące się z zegarmistrzowskiego dorobku Abrahama Louisa Bregueta. Laurent Ferrier tłumaczy obrazowo działanie dwuimpulsowego systemu na przykładzie zwykłej, dziecięcej huśtawki. Normalnie huśtawkę wprawia się w ruch odpychając ją, a następnie czekając, aż po wykonaniu jednego wahnięcia powróci do pozycji wyjściowej. Wychwyt zastosowany w zegarku LF działa tak, jakby ową huśtawkę najpierw odepchnąć z jednej strony, a potem ponownie popchnąć z drugiej, czyli przykładając siłę (impuls) dwukrotnie na jedno pełne wahnięcie. Ze ściśle mechanicznego punktu widzenia patent taki zapewnia bardziej wydajny energetycznie wychwyt, który pozwolił na zmniejszenie wartości tarcia występującego w mechanizmie naciągu sprężyny głównej, a dzięki temu zoptymalizowaną wydajność samego automatycznego naciągu. Koło balansowe kalibru 229.01 pracuje z klasyczną częstotliwością 21.600 A/h, zaś kotwica wychwytu to szturmujący nowoczesne zegarmistrzostwo, nie wymagający smarowania, trwały i wytrzymały krzem.</p>
<p><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf8.jpg" rel="lightbox[24169]" title="Micro-Rotor w platynie"><img class="size-medium wp-image-24196 alignright" title="Micro-Rotor w platynie" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/lf8-300x400.jpg" alt="Micro-Rotor w platynie" width="300" height="400" /></a></p>
<p>Podobnie jak poprzedni członkowie kolekcji Laurent Ferrier, Galet Micro-Rotor oferowany jest w delikatnej 40mm kopercie z jednego z trzech kolorów złota lub limitowanej w ilości 18 egzemplarzy edycji platynowej. Tożsama dla wszystkich modeli marki tarcza, z małym sekundnikiem na godzinie 6, tutaj dostępna jest w wersji ze szlifowaną srebrną lub szarą powierzchnią i prostymi, eleganckimi indeksami z białego złota. Unikatowa, stalowa wersja Micro-Rotor Entre-Ponts zlicytowana została na aukcji Only Watch 2011 za kwotę 41.000 Euro.</p>
<p><object width="580" height="325" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/Y3dn38eMi3g?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="580" height="325" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/Y3dn38eMi3g?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p>Definicja klasyki – tak mogłoby brzmieć idealne hasło reklamowe manufaktury Laurent Ferrier Geneve. Nie jestem w stanie przywołać bardziej tradycyjnego i genialnego przykładu branżowej działalności w 100% hołdującej podstawom zegarmistrzowskiego fachu: powściągliwej i funkcjonalnej estetyki stanowiącej tło dla klasycznego, precyzyjnego i pięknego mechanizmu. Innowacje mają w zegarmistrzostwie służyć poprawie właściwości chronometrycznych, nie absurdalnym niekiedy rozwiązaniom i zbędnym bajerom, a nowe technologie i rosnące możliwości zbliżyć do doskonałości i perfekcyjnej precyzji, nie łamania irracjonalnych barier. Wielu znawców tematyki twierdzi, że złotym i najciekawszym okresem historii zegarmistrzostwa były czas przełomu XVIII i XIX wieku, Abrahama Louisa Bregueta i najistotniejszych zegarkowych wynalazków, które ukształtowały sztukę tworzenia mechanicznych czasomierzy, jaką znamy dzisiaj. Laurent Ferrier to marka jakby zawieszona w tamtym okresie, kompletnie oderwana od podążania za nieustannie zmieniającymi się trendami i modą. Poza obszernym portfelem (najtańszy LF Micro-Rotor to wydatek 44.000 CHF) potencjalnego klienta Laurent Ferrier Geneve definiuje zegarkowa pasja, wiedza i wysublimowany gust, skierowany zdecydowanie w kierunki historii i tradycji.</p>
<p><em>„Naszym celem jest zbudowanie marki reprezentującej to co najlepsze w Wielkim Zegarmistrzostwie poprzez respektowanie wartości tradycji i ekskluzywności zegarmistrzowskiego fachu. Nie ustaniemy w projektowaniu i rozwijaniu nowych, własnych mechanizmów łączących w sobie innowacje i jednocześnie ponadczasowy design.”</em> – Laurent Ferrier</p>
<div class="podpis">Opracowanie: Łukasz Doskocz<br />
Materiały pomocnicze: Laurent Ferrier</div>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chronos24.pl/laurent-ferrier-geneve-definicja-klasyki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Basel 2012: HYT H1 – hydro-mechaniczne zegarmistrzostwo</title>
		<link>http://chronos24.pl/basel-2012-hyt-h1-hydro-mechaniczne-zegarmistrzostwo/</link>
		<comments>http://chronos24.pl/basel-2012-hyt-h1-hydro-mechaniczne-zegarmistrzostwo/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Apr 2012 11:28:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Doskocz</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[BaselWorld 2012]]></category>
		<category><![CDATA[H1]]></category>
		<category><![CDATA[hydromechanika]]></category>
		<category><![CDATA[HYT]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chronos24.pl/?p=23764</guid>
		<description><![CDATA[Zegarmistrzowska sztuka we współczesnym wydaniu widziała już wiele przełomowych i często równie dziwacznych innowacji. HYT – zegarek hydromechaniczny – otwiera jednak zupełnie nowy rozdział. Kiedy co roku branża zegarkowa płodzi kolejne dziwaczne, futurystyczne, technologicznie i materiałowo przełomowe i szalone czasomierze, każdy zastanawia się, co jeszcze wymyślą nieskrępowane niczym (wydaje się) umysły zegarmistrzów i designerów. Choć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="" alt=""/></p><p></p><p>Zegarmistrzowska sztuka we współczesnym wydaniu widziała już wiele przełomowych i często równie dziwacznych innowacji. HYT – zegarek hydromechaniczny – otwiera jednak zupełnie nowy rozdział.</p>
<p><span id="more-23764"></span></p>
<p>Kiedy co roku branża zegarkowa płodzi kolejne dziwaczne, futurystyczne, technologicznie i materiałowo przełomowe i szalone czasomierze, każdy zastanawia się, co jeszcze wymyślą nieskrępowane niczym (wydaje się) umysły zegarmistrzów i designerów. Choć zapewne w najbliższej przyszłości nie należy spodziewać się naręcznego ekspresu do kawy czy mechanizmu spalinowego (przynajmniej w pełni funkcjonalnej formie) fantazja zegarkowych wizjonerów często przesuwa granice możliwości. Dowodzona przez Vincenta Perriarda (wcześniej Concord i TechnoMarine), a zrodzona w głowach trio Lucien Vouillamoz, Patrick Berdoz i Emmanuel Savioz, marka HYT wprowadziła właśnie w życie zegarek wykorzystujący ciecz i hydromechanikę jako sposób wskazywania upływającego czasu. Pierwszy taki w historii – wypada dodać.</p>
<div id="attachment_23767" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/h12.jpg" rel="lightbox[23764]" title="HYT H1"><img class="size-large wp-image-23767" title="HYT H1" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/h12-573x405.jpg" alt="HYT H1" width="573" height="405" /></a><p class="wp-caption-text">HYT H1</p></div>
<p>HYT H1 to pierwsze dzieło teamu marki, wspieranego przez Bruno Mourtaliera i zegarmistrzowski geniusz Jeana-Francoisa Mojona. Mojon, laureat Gran Prix de Horlogerie Geneve dla najlepszego zegarmistrza, twórca mechanizmów do m.in. OPUS X Harrego Winstona i MB&amp;F Legacy Machine No.1, przygotował w 100% mechaniczny napęd hydraulicznego mechanizmu wskazywania aktualnej godziny (konstrukcji Preciflex i Helbling Technik). W modelu H1 (pierwszym czasomierzu przyszłej, bogatej kolekcji) system hydrauliczny ze specjalną cieczą odpowiada za wskazywanie aktualnej godziny. Reszta &#8211; minuty, sekundy i rezerwa chodu to tradycyjne, analogowe wskazówki.</p>
<p><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/h11.jpg" rel="lightbox[23764]" title="Basel 2012: HYT H1 – hydro-mechaniczne zegarmistrzostwo"><img class="alignright  wp-image-23766" style="margin-top: 15px; margin-bottom: 15px;" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/h11-300x309.jpg" alt="" width="240" height="247" /></a> Hydrauliczny system stworzonego specjalnie dla zegarka kalibru HYT to przezroczysta rurka (kapilara), połączona u dołu dwoma zbiorniczkami z dwiema cieczami, napędzanymi dwoma miniaturowymi miechami ze specjalnego, elastycznego i jednocześnie wytrzymałego stopu, które napędzają z kolei dwa dedykowane tłoczki. Choć na pozór konstrukcja wydaje się skomplikowana (i zapewne jej precyzyjne wykonanie było nie lada wyzwaniem), wygląda nad wyraz prosto i logicznie. Pomimo to, samo wspomnienie skomplikowanych zasad hydrodynamiki wywołuje u mnie dreszcze (i mało przyjemne wspomnienia z czasów studiów). Mechaniczny kaliber, zbudowany wokół hydrosystemu, zapewnia regulację i energię niezbędną do napędzenia układu. Wspomniane zbiorniczki zawierają dwie odporne na zmiany temperatury i ciśnienia ciecze o homogenicznej strukturze. Ta wskazująca czas jest fluorescencyjna, druga w pełni przezroczysta (w praktyce obie mogą mieć dowolny kolor). Wraz z postępującymi godzinami zielona ciecz wypełnia systematycznie rurkę dzięki sprężaniu się odpowiedniego mieszka i jednoczesnym rozprężaniu mieszka kontrolującego drugi płyn. Ciecze nie łączą się ze sobą dzięki przeciwnym ładunkom polaryzacyjnym ich molekuł – zupełnie tak jak przy dwóch przeciwnych biegunach. Dwa razy dziennie, o 6:00 i 18:00, zielony płyn powraca do pozycji wyjściowej, niczym wskazówka retrograde, dzięki specjalnie gromadzonej energii przekazywanej do systemu hydromechanicznego zegarka. Regulacja czasu, dużą koronką na godzinie 2:30 koperty, odbywa się w precyzyjnych skokach tak, aby nie uszkodzić delikatnego i wrażliwego balansu ciśnień wewnątrz szklanej rurki. Przy projektowaniu całej, mechaniczno-hydrologicznej konstrukcji konieczna była wyjątkowa precyzja i dokładność, wymuszająca ilość obu cieczy zmierzoną z dokładnością do 1 mikrolitra.</p>
<div id="attachment_23782" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/h14.jpg" rel="lightbox[23764]" title="HYT H1"><img class="size-large wp-image-23782" title="HYT H1" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/h14-573x809.jpg" alt="HYT H1" width="573" height="809" /></a><p class="wp-caption-text">HYT H1</p></div>
<p>HYT H1 to, mimo swojej hydrologicznej natury, w pełni funkcjonalny zegarek, pokazujący aktualny czas. Poza „płynną” godziną resztę wskazań skupiono w górnej części cyferblatu (dolną zajmuje otwór z widocznymi mieszkami i tłoczkami). Centrum tarczy zajmuje tarcza ze wskazówką minutową. Po jej lewej stronie ulokowano sekundnik w formie wirnika, po prawej wskazanie rezerwy chodu. Ręcznie nakręcany mechanizm ma 65h autonomię pracy oraz bardzo klasyczny balans taktowany na 28.800 A/h (4Hz) zabezpieczony pełnym, szkieletowanym mostkiem. Wykończony z zegarmistrzowską starannością kaliber ozdobiono pasami genewskimi i wykonywanym ręcznie fazowaniem, a następnie polerowaniem krawędzi mostków. Dekorację można oglądać przez szafirowy dekiel.</p>
<p>Zewnętrze modelu H1 stanowi dość spora, mierząca 48.8mm średnicy i 17.9mm grubości koperta z szafirowym, 5mm szkłem (wykonanym z jednego bloku syntetycznego szafiru) wykonana w jednym z czterech wariantów materiałowych: tytanie, tytanie powleczonym czarnym DLC, tytanie i różowym złocie lub czystym różowym złocie. Każdy wariant dostępny będzie z płóciennym, podszytym skórą paskiem z zapięciem na trzpień.</p>
<div id="attachment_23768" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/h13.jpg" rel="lightbox[23764]" title="HYT H1"><img class="size-large wp-image-23768" title="HYT H1" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/04/h13-573x573.jpg" alt="HYT H1" width="573" height="573" /></a><p class="wp-caption-text">HYT H1</p></div>
<p>Branża zegarkowa często spiera się o to, co tak naprawdę należy nazywać innowacją. Co roku na rynku pojawia się masa zegarków, które marketingowcy dumnie, i zazwyczaj mocno na wyrost, określają mianem innowacji. HYT to bez wątpienia zegarmistrzowska innowacja – nigdy wcześniej mechaniczny, jak by nie patrzeć, zegarek nie wykorzystywał płynu jako elementu wskazywania czasu, w żadnej formie (może poza miniaturową rezerwą w jednym z modeli CONCORD’a). Marka HYT pracuje już nad kolejnymi modelami, choć na razie ciężko zgadnąć, do czego zostanie wykorzystana hydromechaniczna technologia, która, jak zapewnia firma, ma bardzo szerokie możliwości adaptacji.</p>
<p>I jeszcze słowo o przystępności&#8230; czyli cenie. Spodziewać by się można, że niezależna, innowacyjna kreacja pokroju HYT kosztować będzie małą fortunę. W rzeczywistości, choć cena nie jest niska, około 38.000CHF (130.000PLN) to stosunkowo niewiele za tak szalony, ryzykowny ale fascynujący pomysł interpretacji zegarmistrzowskiej sztuki.</p>
<p><strong>HYT H1</strong></p>
<p><object width="580" height="325" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/V5X6zPqZFFU?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="580" height="325" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/V5X6zPqZFFU?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<div class="podpis">Źródło: HYT<br />
Opracowanie: Łukasz Doskocz</div>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chronos24.pl/basel-2012-hyt-h1-hydro-mechaniczne-zegarmistrzostwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Test: Linde Werdelin SpidoSpeed DLC</title>
		<link>http://chronos24.pl/test-linde-werdelin-spidospeed-dlc/</link>
		<comments>http://chronos24.pl/test-linde-werdelin-spidospeed-dlc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Mar 2012 07:34:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Doskocz</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Testy i recenzje zegarków]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[chronograf]]></category>
		<category><![CDATA[DLC]]></category>
		<category><![CDATA[Linde Werdelin]]></category>
		<category><![CDATA[SpidoSpeed]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chronos24.pl/?p=23513</guid>
		<description><![CDATA[Sportowy chronograf powinien być niezawodny, precyzyjny, komfortowy i mieć charakter. SpidoSpeed – propozycja duetu Morten Linde &#8211; Jorn Werdelin to wszystkie te cechy plus dodatkowy smaczek – genialny design. Oczywistym krokiem dla marki o profilu takim jak Linde Werdelin było wybranie chronografu, jako swojej pierwszej stricte sportowej komplikacji (pierwszą w ogóle były fazy księżyca w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="" alt=""/></p><p></p><p>Sportowy chronograf powinien być niezawodny, precyzyjny, komfortowy i mieć charakter. SpidoSpeed – propozycja duetu Morten Linde &#8211; Jorn Werdelin to wszystkie te cechy plus dodatkowy smaczek – genialny design.</p>
<p><span id="more-23513"></span></p>
<p>Oczywistym krokiem dla marki o profilu takim jak Linde Werdelin było wybranie chronografu, jako swojej pierwszej stricte sportowej komplikacji (pierwszą w ogóle były fazy księżyca w modelu Okotopus Moonphase). Dla firmy stawiającej sobie za zadanie konstruowanie idealnych zegarków sportowych, mechaniczny stoper był ruchem nieuniknionym – wszak żadna inna znana zegarmistrzostwu komplikacja nie ma tak mocnego związku ze sportem, jak chronograf pozwalający na odmierzanie wybranych odcinków czasu np.: czasu nurkowania czy czasu okrążenia wyścigu samochodowego. To właśnie sporty motorowe (szeroko rozumiane, bez konkretnej serii czy rodzaju) były inspiracją dla projektu modelu SpidoSpeed. W założeniu zestawienie dwóch słów miało łączyć szybkość (a więc rzeczone wyścigi i mierzenie ich czasu) ze szkieletowaną konstrukcją, znaną z serii SpidoLite.</p>
<div id="attachment_23526" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed6.jpg" rel="lightbox[23513]" title="SpidoSpeed DLC"><img class="size-large wp-image-23526" title="SpidoSpeed DLC" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed6-573x380.jpg" alt="SpidoSpeed DLC" width="573" height="380" /></a><p class="wp-caption-text">SpidoSpeed DLC</p></div>
<p><strong>Mniej znaczy więcej</strong></p>
<p>Poza założeniem sportowego charakteru, drugim kluczowym motywem przewodnim działania Linde Werdelin jest komfort. Każdy powstający w głowach Mortena Lindea i Jorna Werdelina czasomierz, na ręku przyszłego użytkownika powinien gwarantować pełne i łatwe użytkowanie oraz niczym nie zakłócany komfort. Celem osiągnięcia tego ostatniego, za jeden z kluczowych elementów designu (i w ogóle całej koncepcji) przyjęto szkieletowanie. Jednak, podczas gdy w zegarmistrzostwie szkieletowanie dotyczy zwyczajowo mechanizmu i tarczy, w wydaniu Linde Werdelin sztuka usuwania zbędnych ilości materiału przeniesiona została na zewnętrze. Pierwszy raz szkieletowaną kopertę zaprezentowano przy okazji modelu SpidoLite. SpidoSpeed otwiera kolejny, zupełnie nowy rozdział.</p>
<div id="attachment_23529" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed11.jpg" rel="lightbox[23513]" title="SpidoSpeed DLC"><img class="size-medium wp-image-23529" title="SpidoSpeed DLC" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed11-300x199.jpg" alt="SpidoSpeed DLC" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">SpidoSpeed DLC</p></div>
<p>Stalowa, pokryta czarnym DLC koperta (tę właśnie wersję testowałem) została pozbawiona nadmiaru stalowego materiału w imponującej ilości. Obrabiarka CNC odchudziła obudowę o fragmenty bezela, korpusu, uszu i boków, do których nadal można swobodnie doczepić jeden z elektronicznych instrumentów LW – The Rock lub The Reef. Tak odchudzona koperta jest nie tylko znacznie lżejsza, ale, co równie istotne, wygląda rewelacyjnie. Szkieletowana filozofia to w równej mierze użytkowy jak i estetyczny patent, który nadaje zegarkowi charakteru.</p>
<p><em>„Szkieletowana koperta wyrosła z pomysłu na alternatywny sposób redukcji wagi bez konieczności kompromisu przy wyborze materiału. Inspiracja pochodziła częściowo z branży motoryzacyjnej i samochodów wyścigowych, które są ogołacane ze wszystkich zbędnych komponentów celem zwiększenia osiągów. Tę samą filozofię zastosowaliśmy przy kopercie SpidoSpeed aby połączyć użytkowość z unikalnym, pięknym designem”</em> – Morten Linde (dla chronos24.pl)</p>
<p>W zestawieniu ze szkieletowanym zewnętrzem również tarcza SpidoSpeed skonstruowana został w częściowo transparentny sposób. Całość składa się z dwóch warstw. Dolna to ozdobiona perłowaniem płyta bazowa z naniesionym logo firmy oraz perforowanymi sekcjami w miejscu tarcz chronografu. Górna to szkieletowana podziałka minutowa wraz z małymi tarczami chronografu. Nałożone na perforowaną powierzchnię pod spodem, tarczki te mają imitować dyski hamulcowe samochodów wyczynowych. Choć, jak we wszystkich zegarkach Linde Werdelin, także i tutaj otwór tarczy jest mały w stosunku do gabarytów całego zegarka (mniej więcej 31mm), czarno-biała kompozycja (na biało pomalowano indeksy) jest zadziwiająco czytelna, a duże wskazówki (ze skromną ilością luminowy) zapewniają łatwe odczytywanie czasu. Problem może nastręczać jedynie słaba powłoka antyrefleksyjna na szafirowym szkle oraz mała tarcza 30-minutowa (na godzinie 3) – jej rozmiar czyni precyzyjne odczytanie aktualnie odmierzanej minuty nieco kłopotliwym. Duża litera R, wkomponowana w licznik godzinowy stopera, na pozycji godziny 4, oznacza czas niezbędny do naładowania jednego z instrumentów LW. A&#8230; niestety nie ma datownika.</p>
<div id="attachment_23551" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed3.jpg" rel="lightbox[23513]" title="SpidoSpeed DLC"><img class="size-large wp-image-23551" title="SpidoSpeed DLC" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed3-573x380.jpg" alt="SpidoSpeed DLC" width="573" height="380" /></a><p class="wp-caption-text">SpidoSpeed DLC</p></div>
<p><strong>Mechaniczne Concepto</strong></p>
<p>W świecie mechanicznych chronografów zdominowanych przez kalibry Valjoux i ETA to właśnie jednego z tych mechanizmów można by się spodziewać pod szafirowym deklem SpidoSpeed. O dziwo jednak wybór Linde Werdelin padł na zupełnie inny silnik, dostarczony przez stosunkowo mało znaną szwajcarską manufakturę Concepto. Ten pracujący w recenzowanym zegarku to kaliber 2251, w dużej mierze bazujący na konstrukcji VJ 7750 (28.800 A/h, 48h rezerwy chodu, brak koła kolumnowego). Oznaczony numerem LW03 (oznaczającym trzeci kaliber specjalny LW) ma zintegrowany chronograf (tzn. wbudowany w mechanizm) – konieczność, jaką narzucała konstrukcja koperty zegarka. Wykończone czarną powłoką mostki, polerowane elementy stalowe oraz personalizowany wahnik nadają kalibrowi fajnego, technicznego charakteru, a i sama jego praca nie budzi zastrzeżeń.</p>
<p>Jedyna rzecz, jaką na szczęście poprawiono w trakcie finalnych prac nad zegarkiem, to obsługa stopera dwoma przyciskami zintegrowanymi ze szkieletowaną kopertą. W oryginalnym projekcie (i w testowanym, próbnym egzemplarzu) przyciski były wpuszczone w kopertę. Choć wizualnie taka konstrukcja była spójna, wciskanie takich przycisków graniczyło z cudem&#8230; dosłownie. W gotowym, wprowadzonym do sprzedaży SpidoSpeed do płaskich przycisków dołożone zostały małe, okrągłe wypustki – i choć nie wygląda to już tak spójnie, działa idealnie. Niestety czasami forma musi ustąpić funkcjonalności.</p>
<p><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed101.jpg" rel="lightbox[23513]" title="Test: Linde Werdelin SpidoSpeed DLC"><img class="alignnone size-large wp-image-23572" title="" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed101-573x477.jpg" alt="" width="573" height="477" /></a></p>
<p><em>„SpidoSpeed, podobnie jak SpidoLite wyposażony jest w skomplikowaną, szkieletowaną kopertę. Zawsze wybieramy specjalny kaliber do każdego modelu Linde Werdelin. Wybraliśmy Concepto, ponieważ to zintegrowany chronograf (co pozwala na umieszczenie przycisków i koronki na jednej płaszczyźnie), jest wykonany i wykończony na wysokim poziomie (szczególnie jak na sportowy zegarek) oraz pozwala na dowolne modyfikowanie systemu przycisków chronografu”</em> – Jorn Werdelin (dla chronos24.pl).</p>
<div id="attachment_23532" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed5.jpg" rel="lightbox[23513]" title="Concepto 2251 - LW03"><img class="size-large wp-image-23532" title="Concepto 2251 - LW03" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed5-573x380.jpg" alt="Concepto 2251 - LW03" width="573" height="380" /></a><p class="wp-caption-text">Concepto 2251 - LW03</p></div>
<p><strong>LW na nadgarstku</strong></p>
<p>Choć spory (46x44x15mm) Linde Werdelin SpidoSpeed, największy czasomierz w ofercie firmy, nadspodziewanie dobrze leży i prezentuje się na nadgarstku (jak zresztą wszystkie inne zegarki LW). Szkieletowana koperta jest dość lekka, jej konstrukcja dopasowana do kształtu przegubu, a czarny kolor dodatkowo optycznie pomniejsza zegarek. Duża część komfortu to zasługa szerokiego, tekstylnego, perforowanego paska z szeroką klamerką.</p>
<div id="attachment_23536" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed2.jpg" rel="lightbox[23513]" title="SpidoSpeed DLC"><img class="size-large wp-image-23536" title="SpidoSpeed DLC" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed2-573x380.jpg" alt="SpidoSpeed DLC" width="573" height="380" /></a><p class="wp-caption-text">SpidoSpeed DLC</p></div>
<p>Niektórzy stawiają model SpidoSpeed w szranki z chronografem Royal Oak Offshore od Audemars Piguet czy Big Bang od HUBLOT. Choć z wielu względów porównanie takie jest kompletnie niemiarodajne, a same marki raczej nieporównywalne (inna historia, osiągnięcia, dorobek) zbliżony poziom cenowy pozwala takie teoretyczne porównanie przeprowadzić. Cena wersji DLC to 12.360Euro (około 51.500PLN), mniej więcej rejony cenowe wspomnianego HUBLOTA i jakieś 2.500Euro mniej niż &#8222;wejściowy&#8221; RO Offshore. Wszystkie 3 zegarki oferują sportowy, nieszablonowy design, wszystkie to chronografy – żadnego nie napędza manufakturowy, własny kaliber. Czy propozycja Linde Werdelin to realna alternatywa dla legendarnego Audemarsa czy popularnego HUBLOTA – końcowy wybór zawsze będzie kwestią gustu. Z moje punktu widzenia SpidoSpeed (podobnie jak pozostałe pozycje w portfolio LW) to zegarek dla indywidualisty, który niekoniecznie przy zakupie zegarka kieruje się historią, pozycjonowaniem marki czy ewentualną wartością przy późniejszej odsprzedaży. Chronograf Linde Werdelin to świetny design, bardzo solidne wykonanie, dobry kaliber i marka o zdecydowanie niestandardowym podejściu. Dość spora kwota, jaką trzeba wyłożyć na jeden ze 100 limitowanych egzemplarzy, wymaga pewnej dozy fantazji i &#8211; w pewnym stopniu &#8211; irracjonalności, ale zdecydowanie decyzja i zegarek są tego warte. I zdaję sobie sprawę, że mogę być w tym poglądzie odosobniony – do mnie Linde Werdelin SpidoSpeed przemawia zdecydowanie, szczególnie w wersji w niepowleczonej stali (nieco tańszej i bardziej &#8222;charakternej&#8221;).</p>
<div id="attachment_23558" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed9.jpg" rel="lightbox[23513]" title="SpidoSpeed DLC"><img class="size-large wp-image-23558" title="SpidoSpeed DLC" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/spidospeed9-573x380.jpg" alt="SpidoSpeed DLC" width="573" height="380" /></a><p class="wp-caption-text">SpidoSpeed DLC</p></div>
<p><strong>Na (+)</strong></p>
<p>- kapitalny design (!)<br />
- chronograf<br />
- wyjątkowy charakter<br />
- tekstylny pasek świetnej jakości<br />
- limitacja<br />
- godna konkurencja dla innych sportowych chronografów</p>
<p><strong>Na (-)</strong></p>
<p>- dość wysoka cena<br />
- niesprawdzony (jak na razie) kaliber<br />
- słaby antyrefleks<br />
- brak datownika</p>
<p>P.S. SpidoSpeed dostępny jest w sumie w 6 wariantach. Poza recenzowanym, czarnym DLC, zegarek powstał także w stali, antracytowym DLC, tytanowym DLC połączonym z różowym złotem, stali połączonej z czarnym DLC i pomarańczowymi wstawkami oraz w różowym złocie.</p>
<p><strong>Linde Werdelin SpidoSpeed DLC</strong><br />
Ref: &#8212;<br />
Mechanizm: Concepto 2251 (LW03), automatyczny, 48h rezerwy chodu, 28.800 A/h<br />
Tarcza: czarna, szkieletowana<br />
Koperta: 46x44x15mm, stal pokryta czarnym DLC, szafirowe szkło z antyrefleksem, szafirowy dekiel<br />
Wodoszczelność: 100m<br />
Pasek: tekstylny z zapięciem na trzpień<br />
Limitacja: 100<br />
Cena: 12.360 EURO</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><object width="580" height="325" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/Qyd9occmspc?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="580" height="325" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/Qyd9occmspc?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zegarek do recenzji dzięki uprzejmości <strong>Linde Werdelin</strong>.</p>
<div class="podpis">Opracowanie własne: Łukasz Doskocz<br />
Zdjęcia: Łukasz Doskocz</div>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chronos24.pl/test-linde-werdelin-spidospeed-dlc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ROLEX Deepsea Challenge</title>
		<link>http://chronos24.pl/rolex-deepsea-challenge/</link>
		<comments>http://chronos24.pl/rolex-deepsea-challenge/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Mar 2012 11:41:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Doskocz</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[Challenge]]></category>
		<category><![CDATA[Deepsea]]></category>
		<category><![CDATA[Rolex]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chronos24.pl/?p=23422</guid>
		<description><![CDATA[52 lata po zejściu na głębokość 10916m na pokładzie batyskafu Trieste, ROLEX gotowy jest zanurzyć się jeszcze głębiej&#8230; o całe 1084m głębiej. Przedstawiamy eksperymentalnego nurka – Deepsea Challenge. Eksploracja głębin to od dekad jedno z największych i jednocześnie najbardziej niespełnionych marzeń ludzkości. Zajmujące lwią część powierzchni Ziemi morza, oceany i inne zbiorniki wodne są po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="" alt=""/></p><p></p><p>52 lata po zejściu na głębokość 10916m na pokładzie batyskafu Trieste, ROLEX gotowy jest zanurzyć się jeszcze głębiej&#8230; o całe 1084m głębiej. Przedstawiamy eksperymentalnego nurka – Deepsea Challenge.</p>
<p><span id="more-23422"></span></p>
<p>Eksploracja głębin to od dekad jedno z największych i jednocześnie najbardziej niespełnionych marzeń ludzkości. Zajmujące lwią część powierzchni Ziemi morza, oceany i inne zbiorniki wodne są po dziś dzień najbardziej niezbadaną i nieodkrytą częścią naszego ekosystemu, a pogoń za przekraczającą kolejne granice eksploracją głębin nieustannie fascynuje.</p>
<p>W roku 1960 dowodzony przez szwajcarskiego oceanografa i inżyniera Jacquesa Picarda oraz porucznika Dona Welsha batyskaf Trieste (należący do marynarki wojennej USA) zszedł na niewiarygodną głębokość 10916m, na niemal samo dno najgłębszego miejsca na świecie – Rowu Mariańskiego. Do kadłuba batyskafu przymocowany był niezwykły zegarek – ROLEX DeepSea Special. Wykraczająca poza wyobrażenia współczesnych badaczy misja zakończyła się pełnym sukcesem – także dla zegarka, który działał perfekcyjnie po zderzeniu z destrukcyjnym ciśnieniem, panującym na głębokości niemal 11km.</p>
<div id="attachment_23441" class="wp-caption aligncenter" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/Rolex-Deepsea-Challenge_01.jpg" rel="lightbox[23422]" title="Rolex Deepsea Challenge"><img src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/Rolex-Deepsea-Challenge_01-573x293.jpg" alt="Rolex Deepsea Challenge" title="Rolex Deepsea Challenge" width="573" height="293" class="size-large wp-image-23441" /></a><p class="wp-caption-text">Rolex Deepsea Challenge</p></div>
<p>Teraz, przeszło pół wieku po misji Triesta, kolejna eksploracja, pod patronatem National Geographic i Jamesa Camerona (tego J.Camerona, który wyreżyserował takie kultowe filmy, jak – nomen omen &#8211; „Głębia” czy „Avatar”) wyruszy na misję pokonania oceanu. Furusytyczny batyskaf Deepsea Challenge, opuszczony z pokładu statku Merrmaid Sapphire, spróbuje dotrzeć do absolutnie najgłębszego znanego człowiekowi miejsca na kuli ziemskiej – głębi Challengera – położonej na zapierających dech 10.994m pod powierzchnią Oceanu Spokojnego. Cała ekspedycja zaowocuje m.in. nakręconym w 3D filmem z miejsc, które do tej pory widziały oczy ledwie dwóch ludzi. Dokładnie tak, jak 52 lata wcześniej, misji towarzyszyć będzie zegarek. Dokładnie tak, jak w przypadku misji Triesta, będzie to ROLEX – model Deepsea Challenge jest najbardziej wodoszczelnym mechanicznym czasomierzem w historii – WR określono na równe 12.000m (40.000 stóp).</p>
<p><object width="580" height="325"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Y2tm40uMhDI?version=3&amp;hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/Y2tm40uMhDI?version=3&amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" width="580" height="325" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>ROLEX Deepsea Challenge to eksperymentalna wersja komercyjnego modelu Seadwellera Deepsea o znacznie powiększonych gabarytach. Sądząc po prezentującym czasomierz filmie (poniżej) stalowa koperta głębinowego ROLEXA ma gigantyczne rozmiary, wymuszone oczywiście gigantyczną wodoszczelnością. W przeciwieństwie jednak do Deep Sea Special z roku 60-tego, Deepsea Challenge przypomina normalny zegarek (minus gabaryty).</p>
<div id="attachment_23442" class="wp-caption aligncenter" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/Rolex-Deepsea-Challenge_02.jpg" rel="lightbox[23422]" title="Rolex Deepsea Challenge"><img src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/Rolex-Deepsea-Challenge_02-573x730.jpg" alt="Rolex Deepsea Challenge" title="Rolex Deepsea Challenge" width="573" height="730" class="size-large wp-image-23442" /></a><p class="wp-caption-text">Rolex Deepsea Challenge</p></div>
<div id="attachment_23444" class="wp-caption aligncenter" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/Rolex-Deepsea-Challenge_07.jpg" rel="lightbox[23422]" title="Rolex Deepsea Challenge"><img src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/Rolex-Deepsea-Challenge_07-573x337.jpg" alt="Rolex Deepsea Challenge" title="Rolex Deepsea Challenge" width="573" height="337" class="size-large wp-image-23444" /></a><p class="wp-caption-text">Rolex Deepsea Challenge</p></div>
<p>Parametry techniczne i detale dotyczące samego czasomierza podamy wkrótce.</p>
<p>Wszystkie informacje i filmy dotyczące misji na oficjalnej stronie: <a href="http://www.deepseachallenge.com" target="_blank">www.deepseachallenge.com</a></p>
<p><strong>Making of Deepsea Challenge</strong></p>
<p><object width="580" height="325" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/6MHovJzvvbI?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="580" height="325" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/6MHovJzvvbI?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<div class="podpis">Źródło: ROLEX<br />
Opracowanie: Łukasz Doskocz</div>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chronos24.pl/rolex-deepsea-challenge/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Basel 2012: OMEGA Seamaster CERAGOLD</title>
		<link>http://chronos24.pl/basel-2012-omega-seamaster-ceragold/</link>
		<comments>http://chronos24.pl/basel-2012-omega-seamaster-ceragold/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 17:48:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Kiełtyka</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[Aqua Terra]]></category>
		<category><![CDATA[BaselWorld 2012]]></category>
		<category><![CDATA[Ceragold]]></category>
		<category><![CDATA[druga strefa czasowa]]></category>
		<category><![CDATA[GMT]]></category>
		<category><![CDATA[Omega]]></category>
		<category><![CDATA[Planet Ocean]]></category>
		<category><![CDATA[Seamaster]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chronos24.pl/?p=23339</guid>
		<description><![CDATA[Tegoroczną prezentację nowości Omegi zdominował model Planet Ocean Ceragold, w bezelu którego po raz pierwszy udało się połączyć ceramikę ze złotem. W ramach linii Seamaster mieliśmy również okazję zobaczyć zegarek Aqua Terra GMT. Opis nowości marki Omega A.D. 2012 rozpocznę od modelu Seamaster Planet Ocean Chronograph Ceragold. Bazuje on na automatycznym werku 9301, taktowanym częstotliwością [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="" alt=""/></p><p></p><p>Tegoroczną prezentację nowości Omegi zdominował model Planet Ocean Ceragold, w bezelu którego po raz pierwszy udało się połączyć ceramikę ze złotem. W ramach linii Seamaster mieliśmy również okazję zobaczyć zegarek Aqua Terra GMT.</p>
<p><span id="more-23339"></span></p>
<p>Opis nowości marki Omega A.D. 2012 rozpocznę od modelu Seamaster Planet Ocean Chronograph Ceragold. Bazuje on na automatycznym werku 9301, taktowanym częstotliwością 28.800 wahnięć/h i zapewnia rezerwę chodu oscylującą wokół 60 godzin. Omega wciąż przypomina o rozwiązaniach typu wychwyt współosiowy Co-Axial czy krzemowa sprężyna balansu, dzięki którym okres gwarancji wydłuża się do 4 lat. Wykonana z czerwonego złota koperta mierzy 45,5mm średnicy. Na nadgarstku spore rozmiary nie są tak odczuwalne &#8211; odpowiednio wyprofilowane uszy sprawiają, że nawet na moich drobnych rękach zegarek układał się bardzo dobrze.</p>
<div id="attachment_23344" class="wp-caption aligncenter" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/omega_po_45mm_chrono.jpg" rel="lightbox[23339]" title="OMEGA Seamaster Planet Ocean CERAGOLD 45.5mm"><img class="size-large wp-image-23344" title="OMEGA Seamaster Planet Ocean CERAGOLD 45.5mm" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/omega_po_45mm_chrono-573x832.jpg" alt="OMEGA Seamaster Planet Ocean CERAGOLD 45.5mm" width="573" height="832" /></a><p class="wp-caption-text">OMEGA Seamaster Planet Ocean CERAGOLD 45.5mm</p></div>
<p>Na lakierowanej tarczy w kolorze czarnym znajdziemy złote, nakładane indeksy godzinowe, które podobnie jak centralne wskazówki, wypełniono białą substancją Super-LumiNova (świecącą na kolor błękitny). Ze złota wykonano również rotor i most balansu. Jeżeli chodzi o układ tarczy, to zachowano ten z zeszłorocznego modelu (opisywanego <a href="http://chronos24.pl/basel-2011-omega/">TUTAJ</a>) tj. mała sekunda na godz. 9, połączenie licznika 12-godzinnego i 60-minutowego w ramach jednego totalizatora na godz. 3 oraz okienko daty na godz. 6. Na godz. 10 natomiast znajdziemy zawór helowy.</p>
<p>Zegarek jest wodoodporny do 600m, a producent dostarcza go na czarnym pasku ze skóry aligatora.</p>
<div id="attachment_23348" class="wp-caption aligncenter" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/omega_po_ceragold_live_01.jpg" rel="lightbox[23339]" title="OMEGA Planet Ocean Ceragold &quot;live&quot;"><img class="size-large wp-image-23348" title="OMEGA Planet Ocean Ceragold &quot;live&quot;" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/omega_po_ceragold_live_01-573x603.jpg" alt="OMEGA Planet Ocean Ceragold &quot;live&quot;" width="573" height="603" /></a><p class="wp-caption-text">OMEGA Planet Ocean Ceragold &quot;live&quot;</p></div>
<div id="attachment_23349" class="wp-caption aligncenter" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/omega_po_ceragold_live_02.jpg" rel="lightbox[23339]" title="OMEGA Planet Ocean Ceragold &quot;live&quot;"><img class="size-large wp-image-23349" title="OMEGA Planet Ocean Ceragold &quot;live&quot;" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/omega_po_ceragold_live_02-573x550.jpg" alt="OMEGA Planet Ocean Ceragold &quot;live&quot;" width="573" height="550" /></a><p class="wp-caption-text">OMEGA Planet Ocean Ceragold &quot;live&quot;</p></div>
<p>Najważniejszą nowością opisywanej &#8222;Planetki&#8221; jest Ceragold. To technologia, pozwalająca w dziewięciu skomplikowanych etapach stworzyć ceramiczny bezel ze złotymi, wkomponowanymi w niego cyframi i indeksami.</p>
<p><strong>Jak powstaje CERAGOLD</strong></p>
<p>W <strong>pierwszym etapie</strong> tlenek cyrkonu wraz z innymi materiałami (tzw. spoiwem) tworzy granulat, który &#8211; po podgrzaniu do odpowiedniej temperatury &#8211; przechodzi w formę pasty, której można nadać kształt pierścienia lunety. Dodane wcześniej środki wiążące są następnie usuwane za pomocą chemikaliów i obróbki termicznej. Na koniec pozostały element poddawany jest procesowi spiekania, podczas którego osiąga docelową twardość i odporność na zarysowania, ale i kurczy się o około 30%. W <strong>drugim etapie</strong> następuje obróbka pierścieni. Celem jest uzyskanie ostatecznych wymiarów (średnica, wysokość, grubość) i kształtu (np. skosy) bezela. <strong>Trzeci etap</strong> to grawerowanie skali, które odbywa się za pomocą wiązki laserowej. Głębokość 0,15mm otrzymuje się poprzez sukcesywne usuwanie bardzo cienkich warstw ceramiki. W <strong>czwartym etapie</strong> wykonuje się mikro-otwory, które poprawiają przyczepność złota. Otwory te są później &#8211; w odpowiednim procesie &#8211; wypełniane cennym kruszcem. <strong>Piąty krok</strong> to piaskowanie, dzięki któremu usunięte zostają resztki ceramiki pozostałe po procesie grawerowania i wiercenia. Proces ten dodatkowo wygładza powierzchnie pierścienia. W związku z tym, że przytwierdzenie złota do pierścienia odbywa się za pomocą procesów wymagających przewodzenia prądu, a cyrkon jest izolatorem, w <strong>kolejnym etapie</strong> bezel pokrywa się PVD. <strong>Ósmym krokiem</strong> jest galwanoplastyka. Na tym etapie wygrawerowane wcześniej fragmenty wypełniane są złotem, które dzięki odpowiednim procesom (przy użyciu prądu) przywiera do powierzchni pierścienia. W <strong>następnej fazie</strong> usuwa się nadmiar złota (za pomocą materiałów ściernych). Na końcu, w <strong>dziewiątym etapie</strong>, pierścień jest wykańczany &#8222;na błysk&#8221;.</p>
<p>Omega Seamaster Planet Ocean bez chronografu dostępna będzie w rozmiarze 42mm i 37.5mm.</p>
<div id="attachment_23343" class="wp-caption aligncenter" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/omega_po_42mm-and-37.5mm.jpg" rel="lightbox[23339]" title="OMEGA Planet Ocean 42mm i 37.5mm"><img class="size-large wp-image-23343" title="OMEGA Planet Ocean 42mm i 37.5mm" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/omega_po_42mm-and-37.5mm-573x779.jpg" alt="OMEGA Planet Ocean 42mm i 37.5mm" width="573" height="779" /></a><p class="wp-caption-text">OMEGA Planet Ocean 42mm i 37.5mm</p></div>
<p><strong> CERAGOLD</strong></p>
<p><object width="580" height="325" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/qGkU9Lr4I1I?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="580" height="325" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/qGkU9Lr4I1I?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p>______________________________</p>
<p><strong>OMEGA Seamaster Aqua Terra GMT</strong></p>
<div id="attachment_23341" class="wp-caption aligncenter" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/omega_seamaster-AT-GMT.jpg" rel="lightbox[23339]" title="OMEGA Seamaster Aqua Terra GMT"><img class="size-large wp-image-23341" title="OMEGA Seamaster Aqua Terra GMT" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/omega_seamaster-AT-GMT-573x708.jpg" alt="OMEGA Seamaster Aqua Terra GMT" width="573" height="708" /></a><p class="wp-caption-text">OMEGA Seamaster Aqua Terra GMT</p></div>
<p>Drugim modelem, któremu podczas prezentacji poświęcono sporo czasu, jest Seamaster Aqua Terra GMT (pisaliśmy o nim już <a href="http://chronos24.pl/basel-2012-omega-seamaster-aqua-terra-gmt/">TUTAJ</a>). Kaliber 8605 zamknięto tu w stalowej, polerowanej i szczotkowanej kopercie o średnicy 43mm. Werk posiada certyfikat chronometru (COSC), a dwa bębny sprężyny gwarantują napęd na 60 godzin. Podobnie jak w opisywanych wcześniej PO, tak i tu zastosowano wychwyt współosiowy oraz elementy krzemowe.</p>
<p>Tarcza o wzorze drewna tekowego dostępna jest w kilku wariantach kolorystycznych: srebnym, czarnym lub szarym. We wszystkich przypadkach ozdobiona jest szlifem słonecznym. Nakładane indeksy (w kształcie wydłużonych trójkątów) oraz centralne wskazówki (godzinową, minutową, grot sekundowej i grot GMT) pokryto substancją świecącą. Funkcję wskazania drugiej strefy czasowej Omega zrealizowała przy użyciu centralnej wskazówki, zakończonej grotem z czerwonym brzegiem. Wskazówka porusza się po okręgu wyskalowanym od 1 do 24. Dzięki temu wiemy, jaka pora (dzień / noc) panuje w drugiej strefie. Aktualną datę odczytać możemy z okienka na godz. 6.</p>
<div id="attachment_23347" class="wp-caption aligncenter" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/omega_aqua_terra_gmt_live.jpg" rel="lightbox[23339]" title="OMEGA Aqua Terra GMT &quot;live&quot;"><img class="size-large wp-image-23347" title="OMEGA Aqua Terra GMT &quot;live&quot;" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/omega_aqua_terra_gmt_live-573x533.jpg" alt="OMEGA Aqua Terra GMT &quot;live&quot;" width="573" height="533" /></a><p class="wp-caption-text">OMEGA Aqua Terra GMT &quot;live&quot;</p></div>
<p>Zegarek gwarantuje wodoodporność na poziomie 150m i trafi do przyszłych właścicieli na pasku ze skóry aligatora z zapięciem motylkowym.</p>
<div class="podpis">źródło: Omega<br />
tłumaczenie i opracowanie: Tomasz Kiełtyka</div>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chronos24.pl/basel-2012-omega-seamaster-ceragold/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Basel 2012: HUBLOT Big Bang Ferrari</title>
		<link>http://chronos24.pl/basel-2012-hublot-big-bang-ferrari/</link>
		<comments>http://chronos24.pl/basel-2012-hublot-big-bang-ferrari/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Mar 2012 19:11:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Doskocz</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[limitowane edycje]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[BaselWorld 2012]]></category>
		<category><![CDATA[Big Bang]]></category>
		<category><![CDATA[chronograf]]></category>
		<category><![CDATA[Ferrari]]></category>
		<category><![CDATA[Hublot]]></category>
		<category><![CDATA[Jean-Claude Biver]]></category>
		<category><![CDATA[UNICO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chronos24.pl/?p=23246</guid>
		<description><![CDATA[Rozbudowane partnerstwo z manufakturą HUBLOT to kolejna dla Ferrari próba nawiązania stałego związku z marką zegarkową. Zupełnie nowy Big Bang Ferrari może okazać się pierwszym znakiem sukcesu tego wielopłaszczyznowego przedsięwzięcia. Dokładnie 5 miesięcy temu pisaliśmy o zwartym między manufakturą HUBLOT a włoską legendą motoryzacji – Ferrari – umową, na mocy której szwajcarska marka zegarkowa stała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="" alt=""/></p><p></p><p>Rozbudowane partnerstwo z manufakturą HUBLOT to kolejna dla Ferrari próba nawiązania stałego związku z marką zegarkową. Zupełnie nowy Big Bang Ferrari może okazać się pierwszym znakiem sukcesu tego wielopłaszczyznowego przedsięwzięcia.</p>
<p><span id="more-23246"></span></p>
<p>Dokładnie 5 miesięcy temu pisaliśmy o zwartym między manufakturą HUBLOT a włoską legendą motoryzacji – Ferrari – umową, na mocy której szwajcarska marka zegarkowa stała się oficjalnym partnerem włoskiego koncernu (czytaj więcej <a href="http://chronos24.pl/hublot-i-ferrari/">TUTAJ</a>). Kiedy Jean-Claude Biver i Luca Cordero de Montezemolo uścisnęli sobie dłonie na włoskim torze Mugelo, zainaugurowany został zupełnie nowy rozdział w historii współpracy manufaktury samochodowej i zegarmistrzowskiej. Ferrari, które próbowało już takiej współpracy z Girardem Perregaux i PANERAI, wybrało markę, której filozofia i wizerunek zdaje się idealnie pasować do charakteru kultowych szosowych bolidów z Maranello. Powstanie specjalnego, dedykowanego czasomierza (a ewentualnie całej kolekcji) było tylko kwestią czasu, a z zapewnień HUBLOT wynikało, że firma podejdzie do tematu z pełną powagą.</p>
<p>7 marca miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji prasowej HUBLOT (na tarasie pawilonu marki w Hali nr.1 targów BaselWorld), podczas której Jean-Claude Biver w towarzystwie Ricardo Guadalupe (CEO HULBOT) oraz Andrea Perone (wiceprezydent Ferrari) oficjalnie zaprezentowali pierwsze dziecko mariażu – niecierpliwie wyczekiwany model Big Bang Ferrari. Oczekiwania zostały w dużej mierze spełnione – HUBLOT stworzyło zupełnie nowy, zaprojektowany od podstaw czasomierz specjalnie z myślą o swoim najważniejszym partnerze. Co godne podkreślenia i pochwalenia, w przeciwieństwie do zwyczajowego podejścia, polegającego na przestylizowaniu detali istniejącego modelu, manufaktura HUBLOT podjęła decyzją o skonstruowaniu absolutnie nowego zegarka.</p>
<div id="attachment_23251" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/bbferrari2.jpg" rel="lightbox[23246]" title="Big Bang Ferrari Magic Gold"><img class="size-large wp-image-23251" title="Big Bang Ferrari Magic Gold" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/bbferrari2-573x859.jpg" alt="Big Bang Ferrari Magic Gold" width="573" height="859" /></a><p class="wp-caption-text">Big Bang Ferrari Magic Gold</p></div>
<p>Big Bang Ferrari to de facto pierwsza ewolucja modelu Big Bang od 7 lat (daty reaktywacji firmy pod wodzą J.C.Bivera). Poświęcony Ferrari zegarek to nowy Big Bang z nową kopertą, tarczą, przyciskami, mocowaniem paska i własnym, in-house’owym kalibrem UNICO. Wyraźnie inspirowana detalami sportowych bolidów włoskiego partnera konstrukcja utrzymuje charakterystyczne detale linii jednocześnie wyraźnie odświeżając nieco oklepany już design.</p>
<div id="attachment_23250" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/bbferrari1.jpg" rel="lightbox[23246]" title="Big Bang Ferrari Titanium i Magic Gold"><img class="size-large wp-image-23250" title="Big Bang Ferrari Titanium i Magic Gold" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/bbferrari1-573x409.jpg" alt="Big Bang Ferrari Titanium i Magic Gold" width="573" height="409" /></a><p class="wp-caption-text">Big Bang Ferrari Titanium i Magic Gold</p></div>
<p>Koperta nowego Big Banga została powiększona do 45.5mm średnicy i wyposażona w zaimportowany z głębinowego divera Oceanograph system szybkiego i banalnie łatwego zmieniana pasków (każdy zegarek dostarczany będzie z dwoma). Służące obsługiwaniu mechanicznego stopera przyciski, po lewej stronie koperty, otrzymały prostokątną formę (z logo Ferrari umieszczonym na przycisku resetu) , zainspirowaną pedałami samochodu. Koronka ma gumową wkładkę z automatycznie ustawiającym się równo w pionie logo firmy. Boczne elementy obudowy wykonano z karbonu, a brzegi mocowanego tytanowymi śrubkami, szczotkowanego bezela przypominają tłok silnika. Wysoce techniczna i efektowna kompozycja objawia się również na szafirowej (tj. wykonanej z szafirowego dysku) tarczy z nakładanymi indeksami godzinowymi. Przynależność do kolekcji Ferrari symbolizuje słynne logo firmy – stojący na tylnych nogach koń – umieszczone w formie miniaturowej płaskorzeźby nad trójramiennym sekundnikiem, na godzinie 9. Po przeciwnej stronie, na godzinie 3, ulokowany został licznik 30-minutowy chronografu z czerwonymi akcentami i czerwoną wskazówką oraz wkomponowanym weń, żółtym okienkiem datownika.</p>
<p>Widoczny zarówno od strony szafirowego dekla jak i przez przezroczystą tarczę kaliber napędzający zegarek to nic innego, jak duma manufaktury z Nyonu – pierwszy własny kaliber chronografu UNICO HUB 1241. Wyposażony w koło kolumnowe i podwójne, horyzontalne sprzęgło mechanizm ma 72 godziny rezerwy chodu, klasycznie taktowany, 4-Hercowy balans (w formie łatwo wymiennego modułu) i w sumie 330 wykonywanych w większości in-house komponentów. Jeden specjalny detal, różniący UNICO w wersja Ferrari od tego w modelach King Power, to stylizowany na felgę samochodową wahnik, pokryty czarnym PVD.</p>
<p>HUBLOT przygotuje Big Bang Ferrari w dwóch limitowanych wersjach: w tytanie oraz, po raz pierwszy w historii, w kopercie z odpornego na zarysowania „magicznego złota” (Magic Gold – pisaliśmy o nim <a href="http://chronos24.pl/hublot-magic-gold/">TUTAJ</a>). Wariant tytanowy powstanie w ilości 1000 sztuk, natomiast specyficznie prezentująca się wersja złota (kolor nie przypomina żadnego ze stopów złota, jakie znane są z innych zegarków na rynku) w ilości o połowę mniejszej – 500 egzemplarzy. Każdy zegarek trafi do rąk klienta z dwoma paskami, skórzanym i gumowym, w specjalnym, aluminiowym pudełku przypominającym podporę zaworów silnika Ferrari, ze zintegrowanym rotomatem.</p>
<div id="attachment_23252" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/bbferrari3.jpg" rel="lightbox[23246]" title="Big Bang Ferrari Titanium na moim nadgarstku"><img class="size-large wp-image-23252" title="Big Bang Ferrari Titanium na moim nadgarstku" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/bbferrari3-573x429.jpg" alt="Big Bang Ferrari Titanium na moim nadgarstku" width="573" height="429" /></a><p class="wp-caption-text">Big Bang Ferrari Titanium na moim nadgarstku</p></div>
<div id="attachment_23253" class="wp-caption alignnone" style="width: 583px"><a href="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/bbferrari4.jpg" rel="lightbox[23246]" title="Big Bang Ferrari Magic Gold i Titanium"><img class="size-large wp-image-23253" title="Big Bang Ferrari Magic Gold i Titanium" src="http://chronos24.pl/wp/wp-content/uploads/2012/03/bbferrari4-573x429.jpg" alt="Big Bang Ferrari Magic Gold i Titanium" width="573" height="429" /></a><p class="wp-caption-text">Big Bang Ferrari Magic Gold i Titanium</p></div>
<p>Big Bang Ferrari to dopiero pierwszy zegarek z całej, zapowiedzianej kolekcji HUBLOT Ferrari. Kolejne lata (umowa partnerska opiewa na co najmniej 5 lat) przyniosą zapewne całą gamę unikalnych modeli, w pełni wykorzystujących ogromne możliwości i zaplecze technologiczne manufaktury. Choć z pozoru wybór zegarkowego partnera w postaci stosunkowo młodej marki (HUBLOT w obecnej formie to de facto raptem 7 lat działania) może się zdawać dla firmy z pozycją i renomą takiej jak Ferrari co najmniej ryzykowny – już pierwszy zegarek pokazuje, że był to strzał w dziesiątkę. Sportowy, ultranowoczesny samochód zasługuje na sportowy, ultranowoczesny czasomierz, a w takim zestawieniu ciężko o lepszy duet.</p>
<p><strong>Big Bang Ferrari</strong></p>
<p><object width="580" height="325" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/aMsBiW__0Ss?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="580" height="325" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/aMsBiW__0Ss?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<div class="podpis">Źródło: HUBLOT<br />
Opracowanie: Łukasz Doskocz</div>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chronos24.pl/basel-2012-hublot-big-bang-ferrari/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: http://www.w3-edge.com/wordpress-plugins/

Minified using disk: basic
Database Caching using disk: basic
Object Caching 1319/1357 objects using disk: basic

Served from: chronos24.pl @ 2012-05-22 02:27:53 -->

<!-- W3 Total Cache: Page cache debug info:
Engine:             disk: enhanced
Cache key:          kategoria/video/feed/_index.html
Caching:            disabled
Reject reason:      DONOTCACHEPAGE constant is defined
Status:             not cached
Creation Time:      2.553s
Header info:
Expires:            Thu, 19 Nov 1981 08:52:00 GMT
Cache-Control:      no-store, no-cache, must-revalidate, post-check=0, pre-check=0
Pragma:             no-cache
X-Pingback:         http://chronos24.pl/wp/xmlrpc.php
Last-Modified:      Wed, 16 May 2012 07:24:06 GMT
ETag:               "adc411d9c47df1c3dd5cef0b49fdd6f0"
Content-Type:       text/xml; charset=UTF-8
-->
